Ograniczenia mają obowiązywać do 31 grudnia 2027 r.
To cios dla firm transportowych, które zajmują się transportem towarów z Chin do UE przez terytorium Rosji i Białorusi. Wiele z nich jest zarejestrowanych w krajach bałtyckich i Polsce oraz aktywnie zatrudnia mieszkańców Azji Środkowej, Gruzji i Ukrainy – zauważyła agencja ELTA.
Litewskie media podkreśliły, że jest to reakcja na decyzje Litwy i Polski o zamknięciu granicy z Białorusią. W ubiegłym tygodniu Litwa zamknęła granicę w wyniku nasilających się incydentów z wykorzystaniem balonów meteorologicznych i przemytniczych wlatujących w litewską przestrzeń powietrzną znad Białorusi.
Sekretarz generalny Międzynarodowego Sojuszu Transportu i Logistyki (TTLA) Povilas Drižas ocenił, że sytuacja jest niezwykle skomplikowana.
– Nasze relacje handlowe już zaczynają odczuwać negatywne skutki tego zamknięcia granicy – powiedział BNS Drižas. Jego zdaniem „Litwa może stopniowo zniknąć z logistycznej czy handlowej mapy”.
Olegas Tarasovas, wiceprezes Narodowego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych „Linava”, powiedział nadawcy publicznemu LRT, że „sytuacja jest bliska katastrofy i jeśli granica nie zostanie otwarta, litewscy przewoźnicy zostaną wypchnięci z rynku”.
Dekret o zakazie został opublikowany na Białoruskim Narodowym Portalu Prawnym. Stanowi on, że naczepy zarejestrowane w Polsce i na Litwie, a także samochody osobowe zarejestrowane w Polsce, a wykonujące przewozy międzynarodowe na podstawie indywidualnych listów przewozowych lub międzynarodowych listów przewozowych CMR, są objęte zakazem ruchu na terytorium Białorusi. Ograniczenia będą obowiązywać do 31 grudnia 2027 r.

