Ursula von der Leyen chce mieć wpływ na służby specjalne państw członkowskich.
Czy istnieje granica, której Komisja Europejska nie przekroczy w drodze do budowy superpaństwa? Coraz trudniej w to uwierzyć. Unia Europejska ogłosiła powstanie nowej jednostki wywiadowczej, która oficjalnie ma usprawnić wymianę informacji między służbami specjalnymi państw członkowskich. Brzmi niewinnie, wręcz technicznie. Ale gdy spojrzymy głębiej, widać w tym coś znacznie poważniejszego. – To nie jest zwykła reforma administracyjna. To próba utworzenia struktury, która faktycznie będzie podlegać jednej osobie – Ursuli von der Leyen. W praktyce mówimy o sytuacji, w której wszystkie służby krajowe mają zacząć raportować politykowi niemieckiemu – ostrzega w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Piotr Grochmalski, ekspert do spraw bezpieczeństwa i wojskowości.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

