logo
logo

Zdjęcie: / Inne

Mobilizacja przeciw Mercosurowi

Czwartek, 27 listopada 2025 (02:01)

Aktualizacja: Czwartek, 27 listopada 2025 (08:10)

ROZMOWA / z Bogdanem Rzońcą, posłem do Parlamentu Europejskiego

Na ostatniej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu miało dojść
do głosowania nad pilnym przyjęciem tzw. hamulca bezpieczeństwa w umowie
o wolnym handlu z krajami Mercosuru.
W praktyce oznaczałoby to ominięcie debaty i zablokowanie możliwości zgłaszania poprawek, a przecież cały sektor rolniczy
od miesięcy alarmuje, że ten dokument
jest dla niego ogromnym zagrożeniem. Przewodnicząca PE Roberta Metsola
ogłosiła jednak wycofanie wniosku.
Jak Pan odczytuje ten nagły zwrot?

– To jest bardzo wyraźny sygnał, że mainstream,
z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von
der Leyen na czele, poniósł poważną porażkę. Po prostu nie mieli większości, nie byli pewni, czy te wszystkie „bezpieczniki”, które Komisja dopisała do pakietu, przejdą w szybkim głosowaniu, więc w obawie przed klęską woleli wycofać cały punkt z porządku. I to paradoksalnie
jest dobra wiadomość, bo dzięki temu nie będzie już ekspresowej ścieżki legislacyjnej – wraca normalna procedura, wraca debata, wraca możliwość składania poprawek przez poszczególne grupy polityczne. Będziemy mogli dopracować ten hamulec bezpieczeństwa, bo on jest absolutnie niezbędny, zwłaszcza jeśli ktoś w Brukseli nadal marzy o przepchnięciu umowy z Mercosurem. Ja wciąż wierzę, że ona ostatecznie nie wejdzie w życie, a sam fakt wycofania głosowania mówi o słabości jej zwolenników.
Ale nawet gdyby udało im się ten projekt przepchnąć,
to hamulce muszą być twarde, jednoznaczne i skuteczne, tak by rolnicy i państwa członkowskie miały realne narzędzia obrony przed zalewem importu. To będzie
ich pierwsza linia obrony, jeśli ktoś spróbuje na siłę wcisnąć nam Mercosur. 

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk, „Nasz Dziennik”

Nasz Dziennik