Minister Tomasz Siemoniak nie mówi prawdy, pisząc o odrzuceniu przez Pana Prezydenta wniosków odznaczeniowych dla funkcjonariuszy służb specjalnych. Te wnioski czekają na rozpatrzenie, ale zanim Pan Prezydent złoży swój podpis pod każdym z nich, chce się spotkać z kierującymi służbami specjalnymi oficerami.
Tak się składa, że wśród skierowanych do Pana Prezydenta wniosków odznaczeniowych znalazły się nazwiska funkcjonariuszy, co do których istnieją poważne obawy, że byli zaangażowani w działania przeciwko obywatelskiemu kandydatowi na urząd Prezydenta RP Karolowi Nawrockiemu w trakcie kampanii wyborczej. Wpływając w ten sposób na procesy demokratyczne w Polsce, a na to nie może być zgody!
Nosi to znamiona prowokacji, bo większość proponowanych do odznaczeń osób stanowią funkcjonariusze, którzy z poświęceniem wykonują swoją służbę, dbając o bezpieczeństwo Rzeczypospolitej.
Tymczasem szefowie służb specjalnych odmawiają spotkania z Prezydentem RP, chowają swój honor do szafy pancernej, stawiając cel polityczny sformułowany przez Premiera Tuska ponad dobro podległych im funkcjonariuszy oraz bezpieczeństwo Państwa i Obywateli.
Jeszcze raz podkreślę bardzo wyraźnie. Pan Prezydent Karol Nawrocki oczekuje stawienia się szefów służb specjalnych w Pałacu Prezydenckim. Jest wiele spraw do omówienia i wiele pytań, na które Pan Prezydent oczekuje odpowiedzi. Przede wszystkim, jaki jest realny poziom zagrożeń i ich wpływ na bezpieczeństwo Państwa, o którym mówi Premier Donald Tusk, w stosunku do tego, co piszą w raportach kierowanych do Pana Prezydenta szefowie służb specjalnych. Mamy bowiem do czynienia z dysproporcją pomiędzy tym, co mówi publicznie Pan Premier, a tym, co trafia na biurko Pana Prezydenta ze służb.
Bezpieczeństwo nie może być elementem cynicznej gry politycznej rządzących. Bezpieczeństwo Polaków to racja stanu, o której Pan Premier i podlegli mu szefowie służb specjalnych niestety zapomnieli.
Prezydent oczekuje odpowiedzi
Piątek, 28 listopada 2025 (16:32)
Aktualizacja: Piątek, 28 listopada 2025 (20:35)
Mamy do czynienia z dysproporcją pomiędzy tym, co mówi publicznie Pan Premier, a tym, co trafia na biurko Pana Prezydenta ze służb – podał rzecznik Prezydenta RP Rafał Leśkiewicz na x.com. Poniżej cały wpis:

