Jak podaje Instytut Pamięci Narodowej na swojej stronie, „16 grudnia 1981 r. w Katowicach oddział ZOMO, wchodzący w skład resortu spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka, w ramach zarządzonej przez komunistyczną juntę Wojciecha Jaruzelskiego pacyfikacji kopalni „Wujek” zamordował na miejscu sześciu strajkujących górników, a trzech kolejnych śmiertelnie ranił (zmarli w szpitalach). Rannych zostało 23 innych górników (nie licząc zatrutych gazem). Masakra przesądziła o zakończeniu strajku w tej kopalni”.
Katowicki oddział IPN włączył się do akcji #ZatrzymaćMiasto organizowanej przez Śląskie Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” upmiętniającej zamordowanych podczas pacyfikacji strajku w 1981 r. Pracownicy Instytutu w 44. rocznicę tej zbrodni wyszli przed budynek 16 grudnia 2025 r. o godz. 11.00, by w ciszy uczcić ofiary totalitarnego reżimu komunistycznego.
Doktor Andrzej Sznajder, dyrektor Oddziału IPN w Katowicach, złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą postawę pracowników służby zdrowia, którzy w dniu pacyfikacji KWK „Wujek” organizowali pomoc dla rannych górników.
Tablica znajdująca się w holu Uniwersyteckiego Centrum Medycznego im. prof. Gibińskiego, przy ul. Medyków 14, upamiętnia pracowników niosących pomoc osobom poszkodowanym w wyniku działań sił milicyjno-wojskowych podczas tłumienia strajku w kopalni „Wujek”, a także tych wszystkich, którzy w okresie stanu wojennego nieśli pomoc i otaczali opieką działaczy antykomunistycznej opozycji. Została odsłonięta w 30. rocznicę pacyfikacji kopalni „Wujek”.
Główne uroczystości upamiętniające krwawą pacyfikację KWK „Wujek” rozpoczęły się 16 grudnia od Mszy św. w kościele pw. Podwyższenia Krzyża św. o godz. 13.00 (ul. Piękna 8, Katowice). Zaplanowano przemarsz pod Krzyż–Pomnik Górników przy Kopalni „Wujek” (plac NSZZ „Solidarność”) i apel poległych oraz składanie wieńców i kwiatów.
W uroczystości biorą udział: prezydent Karol Nawrocki, dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, zastępca prezesa IPN, oraz dr Andrzej Sznajder, dyrektor Oddziału IPN w Katowicach, Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, oraz Michał Woś, poseł PiS.
Metropolita katowicki ks. abp Andrzej Przybylski mówił m.in., że zarówno polegli górnicy z „Wujka”, jak i współcześni pracownicy wielu zakładów pracowali i pracują nie tylko dla siebie, swoich rodzin i Górnego Śląska. – Oni wciąż pracują dla Polski – stwierdził metropolita.
– Również tych dziewięciu zabitych, ponad dwudziestu rannych podczas pacyfikacji i cała prawie trzytysięczna załoga strajkujących wtedy górników, oni cierpieli nie tylko dla obrony własnych miejsc pracy i obrony kopalni. Oni to robili dla dobra całej Polski. Przecież władze komunistyczne postanowiły spacyfikować ich bunt po to, żeby zastraszać innych, którzy mieli odwagę stanąć w walce o swoje prawa, o warunki do życia w wolnej Polsce – powiedział.
Przestrzegł przy tym przed życiem, w którym słowa rozmijają się z czynami. – Takie życie zawsze jest życiem kłamstwa. A kłamstwo prędzej czy później prowadzi do rozbicia człowieka, wspólnoty i dobra i Ojczyzny – powiedział ks. abp Przybylski.
Dodał, że formą takiego kłamstwa są wszelkie ideologie, w których jest dużo obietnic, pięknych słów, poprzekręcanych znaczeń. – Łatwo się za nimi idzie. Łatwo przyjmuje się ich propagandowe obietnice. Ale boleśnie przeżywa się ich konsekwencje. Niestety, one wciąż wracają i mimo wcześniejszych kompromitacji ciągle znajdują zwolenników. Bo ludzie wolą czasem karmić się obietnicami niż prawdą, która wymaga odpowiedzialności, konsekwencji i realnej troski o dobro wspólne – ocenił ksiądz arcybiskup.

