23-letni obywatel Ukrainy Illia S. w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia godzinami przesiadywał w jednym
z lokali gastronomicznych na warszawskim lotnisku,
co wzbudziło podejrzenia służb ochrony portu. Został zatrzymany i decyzją sądu aresztowany na miesiąc.
Przy mężczyźnie znaleziono urządzenie do zagłuszania fal radiowych, działające w pasmach częstotliwości zarezerwowanych dla łączności i nawigacji lotniczej.
– Podejrzany złożył bardzo długie wyjaśnienia, ale nie odpowiadają one na najważniejsze pytania. Twierdzi, że urządzenia, które miał przy sobie, są legalne – powiedział prok. Skiba. Dodał, że trwają też ustalenia, w jaki sposób mężczyzna trafił do Polski.
– Podczas przesłuchania podejrzany przekazał, że wcześniej był m.in. w Dubaju, Kanadzie, Grecji i we Włoszech. Analizowany jest monitoring również z innych dni, czy mógł przebywać w tym miejscu wcześniej – zaznaczył prok. Skiba.
Prokurator wnioskował o trzymiesięczny areszt dla
23-latka, jednak sąd stwierdził, że miesiąc jest wystarczający na powołanie biegłego. Pomoże on ustalić, co znajduje się na zabezpieczonych nośnikach i do czego dokładnie służyły.
Illia S. usłyszał zarzut usiłowania zakłócania fal radiowych poprzez posiadanie takiego sprzętu, który może służyć
do działania niezgodnego z przepisami, m.in. Prawa lotniczego. Mężczyzna nie przyznał się do winy, grozi mu do 5 lat więzienia.

