W środę w Sądzie Okręgowym w Warszawie kontynuowane było posiedzenie w sprawie przyznania dotacji z Funduszu Sprawiedliwości dla Fundacji Profeto. Wśród oskarżonych są ks. Michał Olszewski, a także byłe urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości – pani Urszula i pani Karolina.
Sędzią referentem w trzyosobowym – wraz z ławnikami – składzie orzekającym jest Justyna Koska-Janusz. Sędzia po złożeniu wniosków o jej wyłączenie poinformowała, że skieruje je do przewodniczącego wydziału sądu celem dalszego ich procedowania. Jak zastrzegła, złożenie takich wniosków nie tamuje postępowania sądowego, i zwróciła się do prokuratora o przedstawienie aktu oskarżenia.
Wniosek o wyłączenie sędzi przedstawił m.in. jeden z obrońców księdza, adw. Michał Skwarzyński, którego poparli inni obrońcy oskarżonych. Jako jeden z argumentów wskazał na zaangażowanie Koski-Janusz po jednej stronie sporu politycznego przeciwko byłemu ministrowi sprawiedliwości, posłowi PiS Zbigniewowi Ziobrze. Według obrońcy podważa to bezstronność sędzi referent w sprawie – jak to określił – wymierzonej w Zbigniewa Ziobrę.
Wśród zarzutów dotyczących Koski-Janusz było też wyznaczenie jej do sprawy Fundacji Profeto w drodze losowania, które – według adw. Skwarzyńskiego – miało zostać celowo zaburzone, aby sprawę tę przejęła wyłącznie Koska-Janusz jako sędzia delegowany. To również – jego zdaniem – podważa prawidłowość obsady sądu. Obrońca zakwestionował również udział nowo wyznaczonych do tej sprawy ławników, wskazując m.in., że nie został jeszcze rozpoznany złożony tydzień temu wniosek o ich wyłączenie.
Dodatkowo obrońca podniósł wątpliwości co do umocowania oskarżycieli z zespołu śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej, związane ze sporem o status szefa PK, którym – według adw. Skwarzyńskiego – jest prok. Dariusz Barski, a nie prok. Dariusz Korneluk.
Obrońca ks. Olszewskiego złożył też wniosek o wyłączenie wszystkich sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie od rozpoznania sprawy wyłączenia sędzi Koski-Janusz, argumentując m.in., że ich wyznaczenie następowałoby w drodze losowania przeprowadzanego w sądzie, którego prezes – jak podkreślił – jest nienależycie obsadzony. W konsekwencji, według niego, każda decyzja personalna dotycząca składu orzekającego w tym sądzie byłaby obarczona wadą prawną.
Pierwsze posiedzenie sądu, które miało miejsce tydzień temu, zakończyło się szeregiem wniosków formalnych obrony, które w większości nie zostały uwzględnione.
Mecenas Michał Skwarzyński, jeden z pełnomocników kapłana, mówił, że podczas dzisiejszej rozprawy spodziewa się podobnych działań.
– Nie będą respektowane nasze wnioski. Wszystkie wnioski będą zasadniczo oddalane. Nie będzie się liczyć zdanie obrony. Z uwagi na to, że są kamery i sprawa jest śledzona, to nie wypada podejmować jakichś gwałtownych działań wobec obrońców i uniemożliwiać im całkowicie wypowiedzi. Ale proszę zwrócić uwagę, jak proces, który był, przebiegał. Skala przerywania, wymuszanie skracania wypowiedzi, doprowadzanie do sytuacji, żebyśmy nie mogli złożyć wniosków, wymuszanie na nas od razu składania wszystkich wniosków, mimo że one są przygotowane sekwencyjnie i często jest tak, że dopiero kolejny wniosek ma sens, jeżeli poprzedni nie został uwzględniony. Na pewno nie spodziewamy się tego, że będą respektowane nasze prawa, tak jak nie były respektowane do tej pory – zwracał uwagę mec. Michał Skwarzyński.
Mec. M. Skwarzyński: Jeśli sąd otworzyłby przewód, ks. Michał Olszewski i urzędniczki byliby oskarżonymi w sprawie – ten temat zdecydowanie bardziej przykryłby siłowe wejście do KRS. To jest dyktaturahttps://t.co/d34WC1QsWZ
— Radio Maryja (@RadioMaryja) January 22, 2026
Podsumowując, obrona ks. Michała Olszewskiego podnosi m.in. kwestię nieprawidłowego obsadzenia składu orzekającego. Chodzi o wymianę dwóch ławników dokonaną na ostatni moment i z pominięciem procedury losowania, co – zdaniem adwokatów – jest podstawą do unieważnienia postępowania.

