logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Artur Reszko / PAP

Obrońca ludzi pracy

Niedziela, 1 lutego 2026 (17:25)

Aktualizacja: Poniedziałek, 2 lutego 2026 (08:28)

Modlitwami i złożeniem kwiatów upamiętniono w niedzielę w Białymstoku 37. rocznicę śmierci ks. Stanisława Suchowolca. Zginął w pożarze plebanii w nocy z 29 na 30 stycznia 1989 r., ale okoliczności jego śmierci nie udało się ostatecznie wyjaśnić prokuraturze i IPN.

Uroczystości podczas każdej rocznicy odbywają się w parafii pw. Niepokalanego Serca Maryi w białostockich Dojlidach. Przy kościele znajduje się grób ks. Suchowolca. Tam w niedzielę złożono kwiaty.

Ksiądz Stanisław Suchowolec (1958-1989) przyjaźnił się z bł. ks. Jerzym Popiełuszką. W pierwszych latach po otrzymaniu święceń kapłańskich ks. Suchowolec pracował w rodzinnej parafii ks. Popiełuszki w Suchowoli na Białostocczyźnie, potem został przeniesiony do parafii w dzielnicy Dojlidy w Białymstoku, gdzie kontynuował odprawianie Mszy św. za Ojczyznę. Zginął w wieku 31 lat w niewyjaśnionych okolicznościach podczas pożaru na plebanii tej parafii. Sprawę badały prokuratura i IPN.

– 37 lat temu w sposób skrytobójczy został zamordowany, zamęczony kapłan, społecznik, obrońca ludzi pracy. On oddał swoje życie, zresztą wielu innych, byśmy mogli żyć w wolnej, niepodległej Ojczyźnie – powiedział przewodniczący podlaskiej „Solidarności” Józef Mozolewski. To „Solidarność” co roku organizuje Msze Święte w kolejne rocznice śmierci ks. Suchowolca.

Mozolewski dodał, że dobrze, iż ludzie spotykają się na modlitwach upamiętniających ks. Suchowolca.

– Ale czy tylko to, czy nam dziś nie jest wstyd, że po 37 latach brakuje odpowiedzi na to podstawowe pytanie: dlaczego i kto [stoi za śmiercią ks. Suchowolca – PAP] – powiedział przewodniczący podlaskiej „Solidarności”. Przypomniał, że ks. Suchowolec był ostrzegany przez wiele osób. Odpowiadał, że o tym wie, ale działał dalej.

– Ten wstyd ciąży na nas wszystkich, ale w sposób szczególny na tych, którzy [...] w sposób koronkowy przygotowali to morderstwo – dodał Józef Mozolewski. Po raz kolejny apelował o wyjaśnienie i pamięć.

– Ksiądz Stanisław Suchowolec był tym, który w naszym regionie stał się naturalnym kontynuatorem działalności ks. Jerzego Popiełuszki [...]. To on rozbudził jego kult, zadbał o to, by pamięć o ks. Popiełuszce nie zanikła – powiedział dziennikarzom dyrektor IPN w Białymstoku dr hab. Krzysztof Sychowicz. Przypomniał, że ks. Suchowolec zginął – jak to określił – u progu rozmów, które miały doprowadzić do obalenia komunizmu w Polsce.

Pierwsze śledztwo w sprawie okoliczności śmierci ks. Suchowolca zakończyło się 16 czerwca 1989 r. ustaleniem, że przyczyną pożaru na plebanii był zepsuty grzejnik elektryczny. Nie stwierdzono, by doszło do przestępstwa, więc śledztwo umorzono. W śledztwie pominięto jednak całkowicie wątek polityczny i to, że duchowny otrzymywał liczne groźby ze względu na jego działalność w ówczesnej opozycji, a nim samym interesowała się SB.

Postępowanie podjęto na nowo 22 października 1991 r. Po zasięgnięciu nowej opinii biegłych ówczesna Prokuratura Wojewódzka w Białymstoku oceniła, że pożar plebanii był „zbrodniczym podpaleniem” i doszło do zabójstwa.
23 sierpnia 1993 r. ponownie umorzyła jednak to śledztwo, tym razem z powodu niewykrycia sprawców przestępstwa.

Nowych dowodów, które pozwoliłyby podjąć to śledztwo na nowo, szukał przez wiele lat pion śledczy IPN, w szerszym postępowaniu dotyczącym zbrodniczych struktur w dawnym MSW w latach 1956-1989, którym przypisuje się m.in. zamachy na duchownych i działaczy opozycji, stanowiące zbrodnie komunistyczne.

Kilka wątków tego postępowania analizowanych było kilka lat temu w Referacie Śledczym w Bydgoszczy – Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku. Prowadzono tzw. czynności sprawdzające przed ewentualnym podjęciem śledztwa na nowo – w kierunku popełnienia zbrodni komunistycznej
(w rozumieniu zapisów ustawy z 1998 r. o IPN – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu).

APW, PAP

NaszDziennik.pl