W tym roku za oknami panuje prawdziwa zima, jaką pamiętamy sprzed trzech dekad. Dużo osób nie może uwierzyć, że kraj leżący w Europie Środkowej, na półkuli północnej i wschodniej, w dorzeczu Wisły i Odry, pomiędzy Morzem Bałtyckim na północy a Sudetami i Karpatami na południu, w strefie klimatu umiarkowanego ciepłego przejściowego, przy współrzędnych geograficznych 49’00N – 54’50N oraz 14’07E – 24’09E, może doświadczać takich zjawisk pogodowych podczas zimy, jak: mróz, śnieg
czy lód.
Straciliśmy czujność oraz instynkt samozachowawczy,
jeśli chodzi o zjawiska przyrodnicze występujące o tej porze roku. Nasi przodkowie przygotowywali się do nich
już z końcem lata, szykując się do zimy. Obserwując obecne społeczeństwo, odnoszę wrażenie, że aktualna
aura to dla nich istny armagedon, a nie normalna
kolej rzeczy w cyklu rocznym naszego kalendarza.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

