logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: fot. Adobe Stock/ Inne

Faktury z internetu

Wtorek, 3 lutego 2026 (01:49)

Aktualizacja: Wtorek, 3 lutego 2026 (08:10)

Od 1 lutego działa Krajowy System e-Faktur (KSeF). 
Na razie przymusowy dla największych przedsiębiorców.

Wprowadzenie KSeF zmierza do odejścia od wystawiania faktur papierowych lub przesyłanych np. pocztą elektroniczną i do obowiązkowego wymogu wystawiania
ich przez internet. Od niedzieli obowiązek ten dotyczy największych przedsiębiorstw – o rocznych obrotach
ponad 200 mln zł. Od 1 kwietnia system obejmie wszystkie przedsiębiorstwa, także te prowadzące najmniejsze biznesy – przy czym firmy, których sprzedaż miesięczna brutto
nie przekracza 10 tys. zł, dopiero od 1 stycznia przyszłego roku. Jednak w praktyce każdy, kto chciałby otrzymać faktury kosztowe, aby odliczyć VAT czy zaliczyć do kosztów np. faktury za internet czy telefon, będzie zmuszony do zarejestrowania się w KSeF, bo właśnie w nim będą one doręczane i tam przechowywane.

Już przed startem systemu przedsiębiorstwa alarmowały
o zagrożeniach wynikających z wprowadzenia centralnego systemu i rezygnacji z faktur papierowych, jak również
o problemach z dostępem do rejestracji czy z szeregiem kwestii praktycznych. Czy jeżeli mniejsze firmy, które do KSeF mają obowiązek przystąpić od kwietnia, muszą to zrobić już teraz, jeśli chcą otrzymać fakturę za paliwo wystawioną przez dużą firmę, która w KSeF jest od lutego? Tak wynikało z pierwszej informacji Orlenu dla klientów,
w której stwierdzono, że od 1 lutego faktury będą wystawiane wyłącznie w formie elektronicznej w KSeF.
„Nie ma przepisów zabraniających wystawiania faktur papierowych po wejściu w życie KSeF. Firmy MŚP wchodzą w KSeF dopiero od 1 kwietnia. Zdecydowana większość
z nich nie będzie miała 1 lutego uruchomionych kont
w KSeF. Wybór będzie prosty – tankuję tam, gdzie
mi dadzą fakturę papierową. To kolejny przykład wykorzystywania przez rząd spółek z udziałem Skarbu Państwa do robienia polityki” – napisał w mediach społecznościowych Adam Abramowicz, prezes Rady Przedsiębiorców. Sprawa wywołała tak dużo reakcji klientów, że koncern wkrótce poinformował,
że przynajmniej do 1 kwietnia będzie można
otrzymać fakturę na dotychczasowych zasadach.

Wykluczeni cyfrowo

Konsekwencji wprowadzenia nowego sposobu wystawiania faktur dla przedsiębiorców może być dużo więcej. – O ile duże firmy dysponujące odpowiednim zasobem kadrowym z tym sobie poradzą, to dla wielu mniejszych firm będzie
to nie lada kłopot – chociażby zwiększy koszty prowadzenia księgowości. Biura księgowe będą miały więcej pracy, należy zapewne uwzględnić dodatkowe koszty związane z aktualizacją programów księgowych, zwłaszcza że już teraz wielu przedsiębiorców ocenia,
iż bezpłatne narzędzia udostępnione przez Ministerstwo Finansów są „słabe” – mówi „Naszemu Dziennikowi” Adam Abramowicz. Zwraca uwagę, że wielu przedsiębiorców
nie porusza się też biegle w przestrzeni cyfrowej i nie będą nawet w stanie samodzielnie znaleźć faktur kosztowych za paliwo czy telefon, co wymusi zlecanie obsługi księgowej firmom zewnętrznym. – Otrzymuję już sygnały, że część przedsiębiorców zrezygnuje z prowadzenia działalności,
nie chcąc brać na siebie kolejnych obowiązków. Wkrótce możemy zaobserwować, że wiele małych zakładów,
z których usług korzystaliśmy, a były prowadzone przez osoby w starszym wieku, po prostu zniknie. Możemy
mieć również do czynienia z efektem odwrotnym do zapowiadanego zwiększenia ściągalności podatków.
W sytuacji, gdy wprowadzane są nowe obowiązki,
które prokurują kolejne koszty, część małych firm może zasilić szarą strefę – akcentuje Adam Abramowicz.

Ujawnienie tajemnic

Nasz rozmówca dodaje, że istotnie wzrasta zagrożenie ujawnienia tajemnic biznesowych dotyczących np. polityki cenowej firm, ponieważ wszystkie dane znajdą się
w jednym systemie i będzie można je tam sprawdzić.
– Oczywiście Ministerstwo Finansów twierdzi, że „wszystko jest zabezpieczone”, a urzędnik, aby coś sprawdzić,
musi mieć zgodę przełożonego. Jednakże tak jak wśród przedsiębiorców są nieuczciwe osoby, tak też wśród urzędników – co pokazała przeszłość – znajdują się
tacy, którzy współpracują z przestępcami.

Kolejną kwestią jest awaryjność systemu, który może przestać działać chociażby z powodu przeciążenia.
– Zupełnym kuriozum jest natomiast objęcie KSeF
małych firm, które nie są VAT-owcami – zauważa
prezes Rady Przedsiębiorców.

Szef Krajowej Administracji Skarbowej, wiceminister finansów Marcin Łoboda zapowiedział, że w 2026 roku przedsiębiorcy nie będą karani za błędy związane z KSeF.

Poseł Andrzej Gawron (PiS) z sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” podkreśla, że nowy sposób i system wystawiania faktur nastręczą wielu problemów zwłaszcza małym i średnim przedsiębiorstwom. – Te firmy prowadzone są często
przez osoby, które nie korzystają z najnowocześniejszych technologii cyfrowych, a są też miejsca, gdzie nie ma dostępu do internetu albo jest on znacznie ograniczony.
Do tego całkiem realne jest zagrożenie wycieku danych
z systemu – zaznacza nasz rozmówca. Szczególne komplikacje mogą nastąpić w przypadku awarii systemu.
– W Belgii jest wprowadzany podobny system, ale jest to system rozproszony. Bardziej kładzie się nacisk na relacje dwóch kontrahentów, którzy ze sobą współpracują i mogą przesyłać sobie faktury elektronicznie. Natomiast my wprowadzamy system centralny. Awaria jednego, centralnego systemu może spowodować, że gospodarka
po prostu stanie. Jest pewien bezpiecznik umożliwiający wysłanie faktury w ciągu 24 godzin, ale to też wydaje się za mało. Podczas prac w Sejmie nad ustawą w sprawie KSeF proponowaliśmy jako Prawo i Sprawiedliwość,
aby ten czas przedłużyć do 5 dni. Niestety, poprawka została odrzucona – wskazuje Andrzej Gawron.

Artur Kowalski, „Nasz Dziennik”

Nasz Dziennik