Inicjatywa ta powstała dzięki zaangażowaniu Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS). Jak podkreślają eksperci, system ten nie tylko nie jest skuteczny, ale też stwarza wiele zagrożeń i prowadzi do destabilizacji polskiej edukacji. Sprawa ta niepokoi zarówno nauczycieli, jak i rodziców, a inicjatywa, która powstała w celu ochrony polskiej szkoły, cieszy całe środowisko troszczące się o dobro uczniów.
– Czytelnicy portalu PolskieForumRodzicow.pl prosili o to oświadczenie, pisali w tej sprawie do redakcji i w komentarzach pod materiałami – informuje Elżbieta Lachman z KROPS, wskazując na ogromne oburzenie tą sprawą rodziców, którzy nie zgadzają się na kolejne niebezpieczne plany Ministerstwa Edukacji Narodowej.
– Należy podkreślić, że rodzice, którzy dowiedzieli się o tych zamiarach i zagłębili w temat oceny funkcjonalnej, wyrazili swoje oburzenie i niezgodę. Sygnały te do nas docierały w ogromnej liczbie. Wpłynęło mnóstwo pytań, co można zrobić, by dziecko nie było objęte oceną funkcjonalną. Stąd ta inicjatywa. To już nie tylko głos zaniepokojonych nauczycieli, ale przede wszystkim rodziców – akcentuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Jak precyzuje nasza rozmówczyni, temat oceny funkcjonalnej wywodzi się i ściśle powiązany jest z kolejnym szkodliwym, narzuconym przez MEN rozwiązaniem, jakim jest tzw. edukacja włączająca, która polega na włączaniu do klas uczniów z określonymi dysfunkcjami, co ostatecznie prowadzi do spadku efektywności w nauce uczniów w całej klasie. – Do takich klas trafiają dzieci nie tylko z dysfunkcjami i ze specjalnymi potrzebami, ale również z przeszłością kryminalną. Nauczyciele głośno podkreślają, że taka edukacja nie działa! Powoduje natomiast drastyczne obniżenie poziomu nauczania. Nauczyciele muszą dostosowywać program pod słabszego ucznia, sami czując się przebodźcowani po kontakcie z uczniem, który m.in. ma ADHD. Wpływa to nie tylko na poziom edukacji pozostałych uczniów, ale też na kondycję psychiczną samych nauczycieli – tłumaczy Elżbieta Lachman, dodając, że wszystko to prowadzi do narzucenia tzw. systemu oceny funkcjonalnej, której mają podlegać nie tylko dysfunkcyjni uczniowie, ale wszyscy, tym samym nie pytając rodziców o zdanie. Sam „system oceny funkcjonalnej” jest szeroko krytykowany, ponieważ nie jest opisem postępów w nauce, a w rzeczywistości sprowadza się do inwigilacji i niezdrowej kontroli nie tylko samych dzieci, ale również ich rodziców. – Wywodzi się on ze szkół specjalnych, gdzie opisywane są zachowania ucznia, ale i jego relacje rodzinne, z sąsiadami czy rówieśnikami. Pozwoli nie tylko na wgląd w życie prywatne milionów polskich rodzin pracownikom szkoły czy ministerstwu, ale również na dysponowanie tymi wrażliwymi danymi przez „partnerów”, którzy mają „wspierać” cele ministerstwa. W jaki sposób ma się to odbywać? Czy te dane nie wyciekną do Brukseli? Ani rodzice, ani nauczyciele tego nie wiedzą – alarmuje Elżbieta Lachman.
Zdaniem dr. Andrzeja Mazana, pedagoga, wszystkie obecnie podejmowane przez MEN działania, również te związane z tzw. edukacją włączającą i oceną funkcjonalną, są oburzające, ponieważ w każdym z tych przypadków następują bez konsultacji i zgody rodziców i nauczycieli.
– W tej sytuacji mamy do czynienia z przemocową władzą, która prowadzona jest przez MEN. Barbara Nowacka wprowadza arbitralnie swoje rozwiązania, wykorzystując instytucje państwowe bez konsultacji z rodzicami, nauczycielami i ekspertami, ponadto z pominięciem realnej troski o uczniów – komentuje pedagog, dodając, że w tej sytuacji mamy do czynienia również z odbieraniem osobowej godności ucznia i sprowadzaniem go do rangi narzędzia w celu osiągnięcia niebezpiecznych celów.
– Dziecko w tym momencie poprzez „ocenę funkcjonalną” staje się własnością nie szkoły, ale państwa. Szkoła natomiast, zamiast być instytucją służącą rozwojowi dziecka, przekazującą wiedzę i wartości, staje się miejscem indoktrynacji. Dziecko w tym momencie pozostaje pod ciągłą kontrolą, placówka wchodzi w życie prywatne jego i jego rodziców. W tym momencie każda rodzina staje się środowiskiem „podejrzanym”, co podważa jej kompetencje i prawa – wskazuje dr Andrzej Mazan, podkreślając, że w dalszym ciągu mamy do czynienia nie tylko z łamaniem praw rodziny jako instytucji, ale też samych rodziców, którzy nieustannie są pomijani i marginalizowani przez MEN. – Mamy do czynienia z łamaniem wszelkich praw człowieka, ale również Konstytucji, która gwarantuje prawa rodziców do wychowania i kształtowania swoich dzieci. Te prawa nagminnie są łamane, zarówno jeśli chodzi o tzw. edukację zdrowotną, ograniczanie lekcji religii w szkołach czy kolejne wspomniane niebezpieczne plany MEN – określa dr Andrzej Mazan – apelując do rodziców o przeciwstawienie się tym bezprawnie wywieranym naciskom.
Jak zaznacza Elżbieta Lachman, temat ten jest niezwykle ważny w kontekście rosnących problemów z poziomem edukacji w Polsce. – „Edukacja włączająca” oraz „ocena funkcjonalna” są rakiem zżerającym polską szkołę. Polacy muszą zdawać sobie sprawę, że obecnie mierzymy się z drastycznym obniżeniem poziomu nauczania. Pierwszy raz od wielu dekad nasze dzieci w dorosłym życiu będą biedniejsze od swoich rodziców, ponieważ ich poziom wiedzy i wykształcenia będzie drastycznie niższy. Obecnie szkoła pozbawia dzieci wiedzy. Szkoła zamienia się z placówki przekazującej wiedzę na placówkę opiekuńczą. Nie dopuśćmy do tego – apeluje członek KROPS, zachęcając rodziców do złożenia w szkole oświadczenia ws. odrzucenia „oceny funkcjonalnej”, które można pobrać na stroniePolskieForumRodzicow.pl.

