logo
logo

Zdj. arch. Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Zagrożone miejsca pracy

Czwartek, 26 lutego 2026 (13:33)

Władze w Koninie zamierzają zamknąć cztery placówki przedszkolne, tym samym pozbawiając ludzi pracy.

Władze Konina planują likwidację czterech publicznych przedszkoli w mieście, ponadto zagrożone jest także dalsze funkcjonowanie Zespołu Szkół Technicznych. Decyzja ta spotkała się z ogromnym oburzeniem związkowców, tym bardziej że z powodu tej nieodpowiedzialnej decyzji władz zagrożonych jest 141 miejsc pracy. Pracownicy protestują, a przeciwko zamknięciu tych placówek wystąpiła Organizacja Międzyzakładowa Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Koninie. Zagrożonych likwidacją oprócz wyżej wymienionego technikum są: przedszkole nr 5 „Plastuś”, nr 15 „Mali Przyrodnicy”, nr 25 „Bajka” oraz nr 31 „Pod Tęczą”.

Decyzję władz w Koninie potępił również dr Waldemar Jakubowski, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. – Niestety, tamtejszy samorząd szuka oszczędności na siłę, nie zważając na problemy pracowników czy niż demograficzny, który w kontekście zmykania tych placówek jest kluczowy. Należy przypomnieć, że z powodu Zielonego Ładu tamtejszy przemysł wydobywczy pada. Ponadto obserwowana jest coraz mniejsza liczba ludności i dochodów. W tej chwili władze idą po najmniejszej linii oporu, szukając wszędzie oszczędności – jednak obecnie – robiąc to w sposób nieopowiedzialny i zagrażający dobru mieszkańców – tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

To właśnie ten aspekt oszczędności jest argumentem konińskich władz, które wskazują, że zamknięcie placówek przyniesie rzekome korzyści finansowe miastu. Jednak – jak podkreśla nasz rozmówca – jest to błędna droga, a rozwiązań – w celu poprawienia sytuacji finansowej – należałoby szukać w inny sposób.

– W tej sytuacji można by połączyć placówki lub szukać innych form zatrudnienia w porozumieniu z tymi placówkami. Niestety, osoby zarządzające tym regionem zapomniały, że są bezpośrednio odpowiedzialne za mieszkańców, podchodząc do problemu w sposób bardzo mechaniczny – ocenia przewodniczący oświatowej „Solidarności”. Jak podkreślają działacze „Solidarności” w Koninie, wielu z zagrożonych utratą zatrudnia to jedyni żywiciele rodziny, osoby samotnie wychowujące dzieci czy małżeństwa, którym zostanie odebrane jedyne źródło dochodu.  
 
W związku z tą sprawą tym bardziej niezrozumiałe wydaje się tłumaczenie władz Konina, które zamknięcie przedszkoli argumentują malejącą liczbą dzieci, wynikającą z niżu demograficznego. W ocenie Marii Kurowskiej, poseł PiS – decyzja o zamknięciu placówek i odebraniu miejsc pracy obecnym i przyszłym rodzicom w rzeczywistości napędza to błędne koło i przyczynia się do jeszcze większego spadku liczby urodzeń.

–  Działania te nie sprzyjają rozwojowi dzietności w młodych polskich rodzinach. Odbierając możliwość zatrudnienia, pozbawia się je możliwości godnego życia i przestrzeni, w której mogą spokojnie wychowywać swoje dzieci. Władze w tym momencie nie wspierają ich rozwoju, a w sposób znaczący ograniczają – komentuje poseł PiS – dodając, że kwestia ta nie dotyczy wyłącznie rodziców, którzy zagrożeni są utratą pracy, ale również tych, którym odbiera się możliwość posyłania dzieci do zagrożonych zamknięciem placówek.

– Każde przedszkole tworzy swoisty klimat wsparcia dla rodziców, którzy z powodów zawodowych nie mają możliwości całodobowej opieki nad dzieckiem. Ta współpraca jest niezwykle ważna, by rodzice decydowali się na kolejne dzieci. Obecne rozwiązania planowane w Koninie są bardzo niekorzystne dla wszystkich rodziców i godne potępienia – wskazuje Maria Kurowska. W tym miejscu należy podkreślić, że propozycję wygaszenia w ciągu najbliższych lat czterech placówek dla najmłodszych, a także Zespołu Szkół Technicznych przedłożył radnym prezydent Konina Piotr Korytkowski, samorządowiec związany z Koalicją Obywatelską, co – jak zaznacza poseł PiS – nie jest przypadkiem i ukazuje prawdziwe podejście polityków KO do spraw polskich rodzin i promowania rodzicielstwa.

– Rząd Donalda Tuska nie tylko nie wspiera młodych w rodzicielstwie, ale wręcz ich do tego zniechęca. Niestety, w tym również kierunku zmierza prezydent Konina – mówi polityk PiS – wskazując, że promowanie rodzicielstwa jest sprawą kluczową, ponieważ to dzieci są przyszłością naszego Narodu.

Należy podkreślić, że w projekcie uchwały likwidacji placówek nie przedstawiono żadnych realnych propozycji pomocy lub wsparcia dla zwolnionych pracowników, np. poprzez wskazanie możliwości zatrudnienia w innych placówkach oświatowych lub w instytucjach podległych urzędowi miasta. – Jest to niezwykle trudna sytuacja, w której władze nie patrzą na dramat drugiego człowieka, który zostaje bez możliwości dochodu i nie podejmuje inicjatyw w celu rozwiązania tego problemu. Niestety, w dużej mierze jest to problem pewnego mechanizmu władzy, który polega na ignorowaniu rzeczywistych potrzeb środowiskowych. Cierpi na tym cała społeczność lokalna, nie tylko nauczyciele, pracownicy administracji, ale również sami rodzice – mówi dr Waldemar Jakubowski – apelując do władz Konina o natychmiastowe działanie. – Domagamy się, by władze podjęły decyzję, w jaki sposób tę sytuację rozwiązać, jednocześnie patrząc na całokształt i wszystkie aspekty. W tym celu muszą zabezpieczyć socjalnie nauczycieli i całe środowisko, które zagrożone jest zwolnieniami – akcentuje przewodniczący oświatowej „Solidarności”.

Zofia Sońta

NaszDziennik.pl