logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Bezprawne działania MEN

Środa, 4 marca 2026 (12:31)

Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie interweniuje w sprawie nauczania religii. Poszkodowani nauczyciele w dalszym ciągu nie uzyskali odpowiedzi i wsparcia od MEN.

Szkodliwe rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej z 17 stycznia 2025 roku, na podstawie którego zmniejszono liczbę lekcji religii do jednej tygodniowo, swoimi negatywnymi skutkami objęło nie tylko uczniów polskich szkół, ale też nauczycieli. Z dania na dzień część z nich straciła możliwość zatrudnienia, bez możliwości wcześniejszego przygotowania się na trudną rzeczywistość, którą przygotowała dla nich Barbara Nowacka. Z tego powodu rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek po raz kolejny zwrócił się do szefowej MEN, wskazując, że w związku z tą decyzją doszło do wielu prawnych naruszeń.

Dramat nauczycieli

Dramatyczną sytuację, która dotknęła wielu nauczycieli, kreśli w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Piotr Janowicz, przewodniczący Stowarzyszenia Katechetów Świeckich. – W jednej chwili pojawił się powszechny lęk i obawa o to, co zastaniemy od następnego roku szkolnego, czy będziemy mieli pracę. Na oczach całej Polski rozegrał się dramat nauczycieli religii. Dotyczy to dużej grupy świeckich katechetów, których w sumie w Polsce jest ok. 20 tys. Obecnie wciąż docierają do nas informacje od nauczycieli religii, którzy stracili pracę lub ją skutecznie i bardzo mocno im ograniczono – tłumaczy Piotr Janowicz. I wskazuje, że działania podejmowane przez RPO są jak najbardziej wskazane, ponieważ Barbara Nowacka nie zapewniła odpowiednich zabezpieczeń nauczycielom, które wynikają z art. 24 Konstytucji RP dotyczącego ochrony pracy. RPO zwraca uwagę, że już w wystąpieniu z 10 czerwca 2024 r. pytał Ministerstwo Edukacji, czy oszacowano liczbę nauczycieli, którzy mogą stracić pracę, oraz czy rozważano mechanizmy osłonowe. W odpowiedzi resort wskazał, że sam fakt wejścia w życie rozporządzenia nie musi prowadzić do zwolnień, a decyzje kadrowe pozostają w gestii dyrektorów szkół. – Nie dowierzaliśmy, że Barbara Nowacka nie zaproponuje nam okresu przejściowego, byśmy mogli przygotować się do nowej sytuacji. Tym bardziej że jako nauczyciele religii byliśmy przekonani, że od września 2025 roku lekcja religii będzie odbywała się normalnie w wymiarze dwóch godzin, bo przecież 3 lipca 2025 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł niezgodność ograniczenia lekcji religii m.in. z art. 12 ust. 2 ustawy o systemie oświaty, który odnosi się do braku konsultacji ministra z Kościołem katolickim, oraz z art. 53 Konstytucji, który gwarantuje wolności sumienia i religii, czyli w tym wypadku prawo do nauki katechezy w publicznej szkole – wyjaśnia Piotr Janowicz.

Konieczność zmian

W ocenie prof. Marcina Warchoła, posła Prawa i Sprawiedliwości, kwestie związane z wolnością sumienia i religii powinny być regulowane ustawowo, a nie w drodze rozporządzeń – na co zwrócił również uwagę RPO. – Ograniczenie lekcji religii jest bezprawne, ponieważ nie można robić tego drogą aktów wykonawczych. Należy również podkreślić, że konstytucyjna wolność sumienia i religii gwarantuje rodzicom dzieci prawo do wyboru zajęć zgodnie z ich przekonaniami – zaznacza polityk. Przypomina, że w tej sytuacji mamy do czynienia z problemem wykluczenia, w którym odbiera się możliwość uczestniczenia w lekcjach religii lub etyki oraz samego ich wyboru. Jak podkreśla poseł PiS, rozporządzenie nigdy nie może być ponad ustawą, a to gwarantuje zasada demokratycznego państwa prawnego. – Zgodnie z nią cała władza pochodzi od Narodu, a on ją sprawuje pośrednio przez swoich reprezentantów w Sejmie. Taka ustawa po głosowaniu w Sejmie trafia do Senatu, a następnie do prezydenta i takie są – zgodne z prawem – metody uchwalania prawa dotyczącego lekcji religii. Działania Barbary Nowackiej natomiast mają charakter autokratyczny, która bezprawnie – lekceważąc prawo i Konstytucję – wydała rozporządzenie według własnego widzimisię – ocenia prof. Marcin Warchoł. Ponadto – jak wskazał RPO – art. 12 ust. 2 ustawy o systemie oświaty pochodzi sprzed wejścia w życie obecnej Konstytucji, co tym bardziej wskazuje na nieścisłości. – Oznacza to, że przypisy ustawy muszą być interpretowane w zgodzie z Konstytucją, a nie odwrotnie. Tym bardziej nie można dowolnie modyfikować ustawy rozporządzeniem ministra. Barbara Nowacka nie tylko dokonała naruszeń prawnych, ograniczając dostęp do nauki religii, ale również naruszeń co do legalizmu – wskazuje polityk. Przypomina, że poszkodowani nauczyciele, którzy w ostatnim czasie zostali niesłusznie zwolnieni, mają prawo pójść do sądu pracy, by walczyć o uznanie wypowiedzenia o pracę za bezskuteczne. – Po drugie prosić o przywrócenie do pracy na dotychczasowych warunkach. Po trzecie wnosić o zasądzenie od pozwanego odszkodowania, np. równowartości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia na 3 miesiące, i wreszcie zasądzenie kosztów postępowania – informuje Marcin Warchoł.

Stanowisko katechetów

Jak podkreśla przewodniczący SKŚ, nauczyciele domagają się nie tylko konkretnych działań i odpowiedzi ze strony MEN, ale również radykalnych zmian prawnych, które zagwarantują bezpieczeństwo nie tylko samych uczniów, ale i nauczycieli. – 26 września podczas prezentacji projektu obywatelskiego o przywrócenie obowiązkowych lekcji religii lub etyki mówiłem o konieczności objęcia ustawą wszystkich kwestii związanych z nauczaniem tych dwóch przedmiotów. Uważamy, że wszystkie te rozwiązania muszą  mieć swoje źródła w ustawie – mówi Piotr Janowicz. Wskazując, że tylko w ten sposób można uchronić się przed niebezpiecznymi decyzjami Barbary Nowackiej. – Dzięki temu nie będzie mogła swoimi rozporządzeniami podejmować szkodliwych decyzji. Jeśli coś podjęte jest w ustawie, musi przejść całą legislację, a odpowiednie bezpieczniki muszą kontrolować takie decyzje. Dlatego niezwykle ważne jest, by objąć te przedmioty w ustawie – akcentuje Piotr Janowicz.

 

Zofia Sońta, „Nasz Dziennik”

NaszDziennik.pl