logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Wojtek Jargiło/ PAP

Neokomunizm – zagrożenie dla naszej wolności

Środa, 4 marca 2026 (14:49)

Aktualizacja: Środa, 4 marca 2026 (15:31)

Róża Luksemburg nie zasługuje na upamiętnienie
w polskiej przestrzeni publicznej – podkreślił zastępca prezesa IPN dr hab. Karol Polejowski na środowej konferencji prasowej w Zamościu. Władze miasta odpowiadają, że zwrócą się do IPN o opinię w sprawie przywrócenia tablicy jej poświęconej.

Tablica upamiętniająca Różę Luksemburg wisiała na jednej z kamienic Starego Miasta w Zamościu od 1979 do 2018 r., kiedy została zdjęta zgodnie z ustawą dekomunizacyjną.
W czwartek miała ponownie zawisnąć na tym samym budynku przy ul. Staszica 37 podczas konferencji
pt. „Wolność jest zawsze wolnością dla myślących inaczej”. To wspólna inicjatywa Fundacji im. Róży Luksemburg
i miasta Zamość. Jednak władze lokalne wstrzymały się
na razie z tą inicjatywą ze względu na nieotrzymanie do tej pory zgody konserwatora zabytków na prace na elewacji. Wystąpił on o opinię do Instytutu Pamięci Narodowej.

Zastępca prezesa IPN dr hab. Karol Polejowski podczas środowego briefingu w Zamościu nazwał Różę Luksemburg „niemiecką działaczką komunistyczną”. Według niego podzielała wszystkie poglądy innych komunistów,
a odbudowa wolnej Polski była dla niej „drobnomieszczańską mrzonką”. Kwestionowała
też polskie dążenia niepodległościowe.

– Życiorys Róży Luksemburg jednoznacznie kwalifikuje
ją jako postać, która nie zasługuje na upamiętnienie
w polskiej przestrzeni publicznej. To zadeklarowana przeciwniczka polskiej niepodległości; to osoba, która wyznawała poglądy komunistyczne – przypomniał
dr hab. Karol Polejowski.

Jego zdaniem działania zamojskiego ratusza stoją
w sprzeczności z polskim prawem, m.in. z ustawą dekomunizacyjną z 2016 r. Dodał, że kary za propagowanie totalitaryzmu – w tym ideologii komunistycznej
– przewiduje Kodeks karny.

– Zgodnie z prawem każde upamiętnienie w sferze publicznej musi obligatoryjnie, ustawowo zostać przedstawione do zaopiniowania Instytutowi Pamięci Narodowej. To się w tym przypadku nie stało
– zaznaczył zastępca prezesa IPN.

Według niego sprawa nie jest zamknięta, bo władze Zamościa nie wycofały się z pomysłu umieszczenia tablicy na kamienicy. Doktor hab. Karol Polejowski zaapelował ponownie o odstąpienie od jakichkolwiek prób upamiętniania w przestrzeni publicznej
„osób reprezentujących totalitarną ideologię”.

Doktor hab. Karol Polejowski przekazał też, że od 2022 r., czyli wybuchu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę
– na apel prezesa IPN – zdemontowano ponad
40 posowieckich obiektów propagandowych. W jego opinii równolegle można zaobserwować proces „rekomunizacji polskiej przestrzeni publicznej”.

– W Polsce odradza się komunizm, powstaje neokomunizm, który jest zagrożeniem dla naszej
wolności, dla naszego społeczeństwa – wskazał
zastępca prezesa IPN.

Delegacja IPN złożyła w środę oficjalnie pismo do prezydenta Zamościa Rafała Zwolaka, w którym
ponownie przedstawiła swoje stanowisko dotyczące
tablicy upamiętniającej Różę Luksemburg.

Do niezwrócenia się wcześniej przez władze miasta
o opinię do IPN odniósł się w środę w rozmowie z PAP rzecznik zamojskiego ratusza Jacek Bełz. Taki obowiązek
– jak próbował przekonywać – nie wynika z ustawy dekomunizacyjnej, ale z nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej z 2016 r., która rozszerza definicję zbrodni komunistycznych, licząc od wybuchu rewolucji
8 listopada 1917 r.

– Nie odsłaniamy w tej chwili tablicy, ponieważ o opinię
do IPN wystąpił konserwator zabytków. Ale my również uzupełnimy zapytanie do IPN i będziemy próbować dalej
to procedować tak, żeby wszystko było zgodnie z prawem. Co istotne, opinia IPN nie jest wiążąca – uważa rzecznik prasowy prezydenta miasta.

Pomysł przywrócenia tablicy poświęconej Róży Luksemburg skrytykował już w ubiegłym tygodniu w oświadczeniu Instytut Pamięci Narodowej, którego zdaniem jest to sprzeczne
z zakazem propagowania komunizmu.

APW, ipn.gov.pl

NaszDziennik.pl