logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Strażnik wartości

Piątek, 20 marca 2026 (09:26)

Aktualizacja: Piątek, 20 marca 2026 (10:41)

Polska nauka straciła wybitnego naukowca.
W wieku 82 lat do domu Ojca odszedł prof. Henryk Kiereś.

Po długiej i ciężkiej chorobie w środę 18 marca zmarł
prof. Henryk Kiereś, jeden z największych polskich filozofów XXI wieku, wykładowca akademicki. – Jest to
dla mnie podwójna strata. Odszedł mój mistrz, człowiek,
z którym godzinami dyskutowałem na wiele tematów
– a zarazem straciłem przyjaciela. Jego odejście pozostawia olbrzymią pustkę – podkreśla w rozmowie
z „Naszym Dziennikiem” prof. Mieczysław Ryba, historyk
i politolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Przez lata prof. Henryk Kiereś był związany z lubelskim środowiskiem akademickim, współtworząc tamtejszą szkołę filozofii. Zrealizował kilkadziesiąt projektów naukowych, w tym Encyklopedię „Białych Plam”
czy Encyklopedię Filozofii Polskiej.

– Jego głównym polem zainteresowań była filozofia sztuki, tyle że u niego nic nie istniało w oderwaniu od całości. Rozumienie dzieła zawsze wynikało z rozumienia człowieka, a człowiek był dla niego bytem duchowo-
-cielesnym, zakorzenionym w porządku, który nie jest przypadkowy – wskazuje prof. Mieczysław Ryba. Na jego życiu naukowym wyraźnie odcisnęły się sposób myślenia Arystotelesa, św. Tomasza z Akwinu, a także tradycja filozofii realistycznej, którą przejął m.in.
od prof. o. Mieczysława Alberta Krąpca OP.

– Wraz z jego odejściem tracimy kogoś znacznie ważniejszego niż autor wielu wiekopomnych dzieł filozoficznych. Tracimy przewodnika. Człowieka, który
nie tylko pisał, ale też uczył myśleć, prowadził, stawiał wymagania i brał odpowiedzialność za słowo – mówi
nam Radosław Brzózka, były szef gabinetu politycznego ministra edukacji i nauki prof. Przemysława Czarnka.

Drodzy Czytelnicy, śmierć prof. Henryka Kieresia jest wielką stratą dla świata nauki. Jego wkład w rozwój i pracę Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu był ogromny i pozostawił wspaniałe owoce. Więcej na ten temat możemy przeczytać TUTAJ oraz w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy.

Rafał Stefaniuk, „Nasz Dziennik”

Nasz Dziennik