Do początku marca tego roku kraje Zatoki Perskiej były zaopatrywane w leki za pośrednictwem linii lotniczych. Jednak główne węzły lotniskowe znacząco ograniczyły swoją działalność, a co za tym idzie – także przepustowość. Do tego należy pamiętać o zamknięciu najważniejszych szlaków żeglugowych na Bliskim Wschodzie, w tym o zamknięciu cieśniny Ormuz. To wszystko spowodowało, że dostarczanie leków zostało
w sposób istotny zakłócone. Medykamenty są przewożone dłuższymi trasami, a to wiąże się z wydłużeniem czasu dostawy preparatów. Omijana jest też trasa wiodąca przez Kanał Sueski, czyli szlak, którym najczęściej docierały preparaty także dla Europejczyków, co wydłuża czas transportu od 15 do 20 dni, a trasę o 4 tys. mil, dodając 30% naddatku podróży.
Drodzy Czytelnicy, zamknięcie lotnisk, przestrzeni publicznej spowodowało wydłużenie transportu,
a w przyszłości może być problem z dostarczeniem preparatów. Jakie mogą być dalsze konsekwencje wojny
na Bliskim Wschodzie, możemy przeczytać dziś TUTAJ
oraz w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy.

