– Ten kanister jest przedmiotem troski o to, w jaki sposób będziemy żyć i co się stanie, jak za chwilę bez działań rządu ten oto gość doprowadzi, że ropa będzie po 10 zł
– podkreślił polityk PiS, prezentując kanister ze zdjęciem premiera i z napisem „już za chwilę 10 zł za litr”.
– Rząd łupi Polaków. Rząd kradnie pieniądze z kieszeni Polaków, zwykłych Polaków – dodał prof. Przemysław Czarnek, zwracając się do mieszkańców Staszowa
(woj. świętokrzyskie).
Przypomniał, że PiS złożyło projekt ustawy o obniżeniu
VAT i akcyzy na paliwa, ale – jak zaznaczył – są one mrożone w Sejmie.
Profesor Przemysław Czarnek oświadczył, że jest jedna rzecz, która jest do natychmiastowego wyjaśnienia
„przez Tuska, przez towarzysza Czarzastego i całe
to dziadostwo, które rządzi Polską”.
– Jak to jest, mamy przecież wzrost gospodarczy, prawda? Jak jest wzrost gospodarczy, to rosną również wpływy
do budżetu państwa, prawda? Mamy drożyznę niebywałą. [...] jak mamy wzrost PKB, ceny rosną w górę nieprawdopodobnie, drożyzna niesamowita, to wpływy
z VAT-u powinny rosnąć – zauważył prof. Przemysław Czarnek.
– Informacja z Komisji Finansów Publicznych, otóż w lutym wpływy z podatku VAT zmniejszyły się w stosunku do tego, co powinno być, co było zakładane, o 25 proc. Średnio miesięcznie do polskiego budżetu, wedle budżetu uchwalonego, przecież powinno wpływać 26-27 miliardów złotych z samego VAT-u. Wiecie, ile wpłynęło w lutym? Poniżej 20 miliardów – kontynuował.
Wiceprezes PiS zaakcentował, że planowany na ten rok deficyt budżetowy ma wynieść blisko 272 mld zł, jednak
– jak zaznaczył – według wyliczeń opozycji, po doliczeniu wydatków pozabudżetowych, kwota ta może wzrosnąć nawet do 420 mld zł.
Profesor Przemysław Czarnek ostrzegł też, że w ciągu trzech lat rządy obecnej koalicji mogą zadłużyć Polskę
na ponad bilion złotych.
Według niego sytuacja ma pogarszać się w alarmującym tempie. – W ciągu tylko 17 dni od końca lutego do
17 marca deficyt budżetowy wzrósł o kolejne ponad
30 miliardów złotych” – alarmował poseł, powołując się
na „nieoficjalne informacje z Komisji Finansów Publicznych”.
– Jak to jest możliwe, że ceny rosną, PKB na wzroście, powinno być więcej pieniędzy, a znów jest mniej. Przypadek? Nie sądzę. Tak zawsze jest za Tuska.
Zawsze za Tuska jest tak, że pieniądze do budżetu
nie wpływają. To gdzie są te pieniądze, Tusku? Gdzie
są pieniądze Polaków? – pytał prof. Przemysław Czarnek.
Zdaniem polityka rząd Donalda Tuska musi natychmiast wyjaśnić ten „cud w drugą stronę” i wskazać, dokąd
płyną pieniądze Polaków. Polityk PiS przestrzegał przed lekceważeniem rosnącego deficytu, przywołując przykład kryzysu w Grecji. Przypomniał, że tamtejsza katastrofa finansowa doprowadziła do obniżenia emerytur
i wynagrodzeń w administracji o 30 proc. oraz
wzrostu bezrobocia wśród młodych do 50 proc.
– My nie chcemy tragedii greckiej […]. Na to ci, Tusku,
nie pozwolimy – oświadczył, oskarżając rząd o „łupienie kieszeni” zwykłych obywateli i rolników poprzez wysokie ceny energii i paliw.
Dodał, że takie państwa jak Włochy, Chorwacja czy Japonia, w odróżnieniu od Polski, „podjęły już działania, żeby ulżyć swoim obywatelom”.
– Tusk to bankrut. Rząd „koalicji 13 grudnia” to bankructwo. Tusk równa się bankructwo […]. To jest państwo „się nie da”. To jest państwo dziadostwo Tuska
– i z tym trzeba skończyć. Ale oni zamiast, proszę Państwa, naprawiać, to oni psują dalej – ocenił polityk.
Profesor Przemysław Czarnek mówił również o zapaści
w służbie zdrowia, przejawiającej się ograniczaniem diagnostyki oraz próbami likwidacji nowo powstałych kierunków lekarskich, co interpretował jako celowe oszczędności kosztem obywateli.
– Polacy potrzebują normalnego państwa, które wychodzi naprzeciw ich oczekiwaniom, a nie zadłużania, tłamszenia
i mówienia: nie jesteście nam do niczego potrzebni.
Nie, Polacy to jest państwo, nie ty, Tusku – powiedział
prof. Przemysław Czarnek.

