Protest w zakładach największego producenta solanki w kraju trwa od 10 dni.
– Trzy osoby zostały odwiezione do szpitala, dlatego że już od soboty nie przyjmowali płynów żadnych – mówi Jerzy Gawęda, przewodniczący KZ NSZZ „Solidarność” przy IKS Solino S.A.
Związkowcy NSZZ ,,Solidarność” przy Solino domagają się m.in. przejęcia przez państwo kontroli nad strategicznymi aktywami związanymi z produkcją sody, soli oraz systemami magazynowania. Oczekują kompleksowego programu dla całego sektora.
Solino stoi na skraju upadku, mówi przewodniczący „Solidarności” w kopalni Jerzy Gawęda. I alarmuje, że rząd dalej nie jest skłonny rozmawiać, choć związkowcy liczyli na taki scenariusz.
– Myślę, że będzie to próba przetrzymania nas, złamania. Spowodowane jest to tym, że za całą sprawę doprowadzenia do zapaści kompleksu energetycznego w pełni odpowiada strona rządowa – dodaje Jerzy Gawęda.
Życiu trzech protestujących pracowników, przewiezionych do szpitala, nic nie zagraża. Ich miejsce niemal od razu zajęli następni ochotnicy. Jak tłumaczą, nie odpuszczą, bo bój toczy się o przyszłość całego zakładu.
– Niestety pan minister powiedział, że nie przewiduje już rozwoju dla tego regionu, ale walczymy tutaj też między innymi żeby rozbudować tę kopalnię – mówi Ireneusz Adamski.
„Solidarność” alarmuje, że protest jest utrudniany przez osoby kierujące kopalnią.
– Jest blokowanie dostępu do protestujących, osób z zewnątrz, organizacji związkowych – dodaje Jerzy Gawęda.
„Solino” to spółka akcyjna Grupy Orlen.
Więcej zobacz TUTAJ.

