Europa zmierza do demograficznej zapaści. W 2024 r. w zamożnych krajach Unii urodziło się jedynie 3,55 mln dzieci – najmniej od lat 60. XX wieku. Czy instytucje UE wyciągnęły z tego wnioski?
– Absolutnie nie. Mimo że model społeczny oparty na rezygnacji z potomstwa prowadzi do słabnięcia wpływu Europy w świecie, instytucje UE, którym ton nadają liberalno-lewicowe elity, systematycznie rugują z przestrzeni politycznej i społecznej dziedzictwo oparte na chrześcijaństwie i nieustannie prowadzą krucjatę przeciwko tradycyjnemu modelowi rodziny, forsując „małżeństwa jednopłciowe” i promując turystykę aborcyjną. W takiej sytuacji refleksja jest niemożliwa.
Czy instytucje UE mają jakikolwiek pomysł, jak przeciwdziałać demograficznej i kulturowej zapaści?
– Receptą na problem starzejącego się społeczeństwa, uderzający w potencjał rozwojowy Europy, dla wielu unijnych decydentów stała się masowa migracja z krajów trzecich. W rzeczywistości jednak takie podejście ma daleko idące negatywne konsekwencje gospodarcze, społeczne i kulturowe dla Unii Europejskiej. Otwarte granice, jak wskazuje przykład wielu krajów zachodnich, to spadek bezpieczeństwa, rozpad więzi społecznych i zanik lokalnej tożsamości. W praktyce oznacza to, że zamiast koncentrować się na realnym wsparciu kobiet znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej – poprzez pomoc socjalną, mieszkaniową czy politykę rodzinną – proponuje się łatwiejsze rozwiązanie w postaci finansowania aborcji.”
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

