Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nie czekała długo z wyjaśnieniem, jaki cel przyświecał brukselskim elitom w forsowaniu swojego kandydata na urząd premiera Węgier. Stwierdziła wprost, że należy wykorzystać wyniki wyborów parlamentarnych na Węgrzech i zastąpić głosowanie jednomyślne w unijnej polityce zagranicznej głosowaniem większością kwalifikowaną. Szefowa KE uznała przy tym cynicznie, że wynik wyborów na Węgrzech „to zwycięstwo podstawowych wolności”.
Zdaniem prof. Arkadiusza Jabłońskiego, dziekana Wydziału Nauk Społecznych KUL, w zapewnieniach elit brukselskich o woli i konieczności realizacji „podstawowych wolności i demokracji” nie kryje się nic innego, jak forsowanie – często wbrew demokracji i poszanowaniu wolności – własnego punktu widzenia. – Wprowadzenie większości będzie realnym uprawianiem polityki demokratycznej, tak jak oni ją rozumieją. W rzeczywistości takie prowadzenie polityki jest i będzie zaprzeczeniem fundamentom Unii Europejskiej. Będziemy mieć do czynienia z podważeniem, czyli nieuznaniem głosu państwa, które będzie miało inne zdanie. To zapowiedź dyktatu – stwierdza prof. Arkadiusz Jabłoński w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Drodzy Czytelnicy, nowy model rządzenia Unią Europejską ma służyć realizacji planu utworzenia tzw. superpaństwa UE. Więcej na ten temat można przeczytać TUTAJ oraz w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy.

