Resort polityki społecznej przekonywał, że celem zmian jest wzmocnienie wsparcia w rodzinach, natomiast przedstawiciele DPS ostrzegali przed skutkami zmian dla dzieci z najcięższymi niepełnosprawnościami.
Podczas posiedzenia sejmowej podkomisji ds. osób z niepełnosprawnościami i włączenia społecznego przedstawiono założenia planowanych zmian w ustawie o pomocy społecznej dotyczących opieki nad dziećmi z niepełnosprawnościami.
Przedstawiciele środowiska domów pomocy społecznej wyrazili poważne obawy wobec proponowanych zmian. Dominikanka s. Agnieszka Tymoteusza Gil z Domu Chłopaków w Broniszewicach podkreślała, że DPS pozostają istotnym ogniwem systemu wsparcia.
– Jesteśmy po to, żeby wspierać rodziców. Często po latach heroicznej walki jesteśmy przedłużeniem troski rodziców – wskazała. Zaznaczyła też, że do placówek trafiają dzieci wymagające najbardziej specjalistycznej opieki, często z rodzin zastępczych lub szpitali.
Krytycznie do proponowanych rozwiązań odniósł się także Arkadiusz Tomasiak z Ogólnopolskiego Forum Domów Pomocy Społecznej.
– Absolutnie nie zgadzamy się z nowelizacją w takiej formie – powiedział. Wskazał na rosnące potrzeby systemu i braki kadrowe. Podkreślił, że reforma jest konieczna, ale powinna uwzględniać alarmujące realia demograficzne w Polsce i rozwijać różne formy wsparcia równolegle, a nie ograniczać istniejące rozwiązania.
Z kolei s. Karolina Blok, dyrektor Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży z Niepełnosprawnością Intelektualną w Kamieniu Krajeńskim zwracała uwagę na praktyczne konsekwencje zmian dla rodzin i dzieci.
– Ustawa powinna służyć człowiekowi, a nie być przeciwko człowiekowi – mówiła, podkreślając, że DPS często stanowią jedyną realną pomoc dla dzieci z głęboką niepełnosprawnością. Wskazywała również na sytuacje, w których system pieczy zastępczej nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej opieki.

