logo
logo

Zdjęcie: facebook.com/ArchidiecezjaWarszawska/ Inne

Była obrazem Boga

Piątek, 8 maja 2026 (17:32)

Aktualizacja: Sobota, 9 maja 2026 (09:58)

W 130. rocznicę urodzin Stanisławy Leszczyńskiej w Warszawie uczczono postać bohaterskiej położnej z Auschwitz-Birkenau.

Przed szpitalem klinicznym im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie stanął pomnik kandydatki na ołtarze, który poświęcił ks. abp Adrian Galbas. Wcześniej w kościele sióstr wizytek metropolita krakowski ks. kard. Grzegorz Ryś przewodniczył Mszy św. z udziałem m.in. rodziny niezłomnej położnej.

W Mszy św. oraz uroczystości odsłonięcia pomnika uczestniczyli przedstawiciele rodziny Stanisławy Leszczyńskiej, delegacje pielęgniarek z kilkunastu szpitali w całej Polsce, przedstawiciele Prezydenta RP, Ministerstwa Zdrowia i władz Warszawy. Obecna była m.in. Ewa Machaj-Antosiewicz, która przyszła na świat w niemieckim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau, a jej poród odebrała właśnie słynna położna. 

Stanisława Leszczyńska sprzeciwiła się rozkazowi doktora Josefa Mengelego, który nakazał zabijanie nowonarodzonych dzieci, i w nieludzkich warunkach obozowych przyjęła 3 tysiące porodów. 8 maja, dzień jej urodzin, jest obchodzony jako Dzień Polskiej Położnej.

Mszy św. w 130. rocznicę urodzin Stanisławy Leszczyńskiej przewodniczył ks. kard. Grzegorz Ryś. W homilii metropolita krakowski zwrócił uwagę na słowo z Listu św. Pawła do Rzymian: „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”. Wskazywał, że Bóg nie tylko jest z nami, ale jest dla nas. 

Ksiądz kardynał postawił serię pytań, czy łatwo jest przyjąć taką nowinę o Bogu, kiedy dwa lata żyje się w Auschwitz i jest się położoną w Birkenau. – Kiedy widzisz rzeczywistość, która jest tak naprawdę fabryką śmierci, łatwo jest myśleć o Bogu, który jest z nami i który jest dla nas? I czy łatwo jest myśleć o Bogu, że wybacza, że nie osądza, że nie oskarża, że nie potępia, kiedy wszystko w tobie krzyczy, że Bóg powinien ocenić, oskarżyć, potępić? – pytał metropolita krakowski.

Ksiądz kard. Ryś zwrócił uwagę, że o takim Bogu dawała świadectwo Stanisława Leszczyńska, która długo po wojnie nie chciała mówić o obozie, bo nie chciała wzbudzać nienawiści do Niemców. A kiedy już mówiła o tych, których spotkała w obozie, to bardziej widziała w nich ofiary systemu niż katów. – Miała w sobie zdolność nie tylko nieoskarżania, ale jeszcze bronienia – mówił ksiądz kardynał. 

Zauważył, że Boga, który jest bezinteresownym darem dla innych, Stanisława Leszczyńska w obozie widziała na przykład w lekarzach-więźniach, którzy „oddawali swoje życie za życie stracone”, którym zabrano nawet poczucie satysfakcji z własnej pracy, bo mieli przecież świadomość, że dzięki ich trosce dziś ocalony człowiek, jutro mógł trafić do komory gazowej. 

Metropolita krakowski zaznaczył, że Stanisława Leszczyńska była w podobnej sytuacji – przyjęła 3000 porodów, a tylko 30 dzieci przeżyło obóz. – To, co ona mogła zrobić, to przyjąć poród w absolutnie niegodziwych warunkach, ale w najbardziej człowieczy sposób – przyjąć, być przy kobiecie, która rodzi, dać jej poczucie bezpieczeństwa na ten jeden moment – mówił ks. kard. Grzegorz Ryś. – Ona nie tylko znała Boga, który jest darem z siebie, ale była jego obrazem – dodawał. Zachęcał też do pamięci o tej postaci, ponieważ położna z Auschwitz pokazuje, gdzie jest sens.

Po Mszy św. przed stołecznym szpitalem klinicznym im. ks. Anny Mazowieckiej odbyła się uroczystość odsłonięcia pomnika słynnej polskiej pielęgniarki. Przedstawia on postać, która w obronnym geście trzyma na rękach dwoje noworodków. Artysta nawiązał do chwili, kiedy jako położna przyjmująca porody w obozowym baraku, Stanisława Leszczyńska sprzeciwiła się rozkazowi doktora Mengelego, który nakazał zabijanie nowonarodzonych dzieci. Kobieta ubrana jest w pasiak z widocznym obozowym numerem ewidencyjnym oraz fartuch.

W uroczystości uczestniczyła m.in. Ewa Machaj-Antosiewicz, która 20 grudnia 1944 roku przyszła na świat w Auschwitz-Birkenau, a jej poród odebrała właśnie słynna położna. „Dziś mówię jeszcze raz: dzięki ci, dzięki Stanisławo. Boże, dziękuję Ci za to, że pozwoliłeś mi wyjść z tego piekła” – mówiła wzruszona pani Ewa. 

JG, KAI

NaszDziennik.pl