ZUS poinformował, że „podejrzaną wiadomość z linkiem prowadzącym rzekomo do portalu eZUS”, otrzymał mieszkaniec Zielonej Góry. Jednak zamiast kliknąć w odnośnik, udał się do najbliższej placówki ZUS, aby zweryfikować SMS-a. „Na miejscu urzędnicy potwierdzili jego przypuszczenia – była to próba wyłudzenia danych” – czytamy.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaznaczył, że nigdy nie wysyła wiadomości SMS zawierających linki do stron zewnętrznych, a urzędnicy nigdy nie proszą też o podawanie haseł, loginów czy danych kart płatniczych przez telefon.
„Jeśli na Twój telefon trafił podejrzany SMS, przekieruj go natychmiast na darmowy numer 8080. W ten sposób systemy bezpieczeństwa zablokują złośliwą domenę, a Ty uratujesz przed oszustwem inne osoby” – przekazał ZUS.
Przypomniał, że elektroniczny kontakt z ZUS-em odbywa się z osobami, które mają aktywne konto na portalu eZUS (dawne PUE ZUS) i same świadomie wybrały taką formę korespondencji w ustawieniach konta. „Ewentualnie powiadomienia z ZUS dotyczą spraw, które są obsługiwane wyłącznie elektronicznie, np. świadczenia dla rodzin” – dodał.
ZUS podkreślił, że podejrzane SMS-y to tylko jedna z metod działania przestępców, którzy „nieustannie modyfikują swoje techniki, aby uśpić naszą czujność”. Wskazał, że oszuści podszywający się pod pracowników ZUS np. odwiedzają starsze osoby w ich domach i pod pretekstem weryfikacji dokumentów ZUS kradną gotówkę lub wyłudzają numery PESEL.
Inną z metod działania jest „Błąd w rozliczeniu zdrowotnym”, czyli masowe SMS-y o rzekomej niedopłacie niewielkiej kwoty na ubezpieczenie zdrowotne. „Przestępcy straszą wysokimi karami i podsuwają link do szybkiej płatności” – podał ZUS.
Kolejną techniką – czytamy – jest płatny program emerytalny, czyli telefoniczne oszustwo wymierzone w seniorów, polegające na tym, że głos w słuchawce obiecuje podwyższenie emerytury w zamian za wpłacenie jednorazowej „opłaty rejestracyjnej”.
Oszuści – poinformował ZUS – nakłaniają też do inwestycji z ZUS za pomocą technologii deepfake, czyli fałszywych reklam w mediach społecznościowych. Wykorzystują w nich cyfrowo zmanipulowany wizerunek znanych osób lub urzędników państwowych, zachęcający do udziału w rzekomych „państwowych projektach finansowych”.
ZUS przypomniał, by nie podawać poufnych informacji ani danych osobowych w odpowiedzi na podejrzane wiadomości, nie klikać w żadne linki przesyłane w e-mailach, SMS-ach czy przez komunikatory, jeśli nie ma stuprocentowej pewności co do ich źródła.

