Początek lipca to czas żniw. Czy dzisiaj daje on rolnikom jakikolwiek powód do optymizmu?
– W żadnym wypadku nie można mówić o optymizmie. Sytuacja jest po prostu bardzo trudna i w wielu gospodarstwach budzi frustrację, ponieważ realia rynkowe nie nadążają za kosztami produkcji. Kontrakty nie są wysokie. Dziś pszenica w skupie potrafi osiągać poziomy rzędu 800 zł za tonę, a przy obecnych kosztach nawozów, paliwa i pracy trudno uznać to za stawkę, która daje rolnikowi komfort. Do tego dochodzi niepewność związana z systemem wsparcia. Rolnicy słyszą o różnych zapowiedziach i rozwiązaniach przygotowywanych przez resort rolnictwa, ale w praktyce często kończy się to kwotami niewspółmiernymi do skali problemu albo programami, z których nie wszyscy mogą skorzystać.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

