To pokłosie kolejnych szokujących informacji na temat tego, co działo się w Warszawskim Szpitalu Południowym zarządzanym przez miasto. Na piątkowej konferencji prasowej Donald Tusk powiedział, że oczekuje od Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia przedstawienia rozwiązań, które „uporają się z najbardziej oburzającymi praktykami”. Wymienił saloniki VIP w szpitalach, omijanie kolejek do świadczeń na tzw. zeszyty oraz niezmiernie wysokie zarobki części lekarzy. Z kolei prezydent Warszawy odwołał dwóch wiceprezydentów stolicy – Renatę Kaznowską i Aldonę Machnowską-Górę, w związku m.in. z nadzorem nad Szpitalem Południowym, oraz zapowiedział odpolitycznienie miejskich spółek.
W ocenie politologów są to działania marketingowe, obliczone na przykrycie afery w Szpitalu Południowym.
– Trudno się spodziewać, że w ciągu kilku dni zostaną przedstawione skuteczne propozycje naprawy sytuacji w ochronie zdrowia, skoro rząd przespał ponad dwa lata w tej materii. Jest to naturalnie gra – i ze strony premiera, i ze strony prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego. Obydwaj zresztą zachowują się tak, jakby w ogóle byli zaskoczeni, że występują jakieś nieprawidłowości w tym szpitalu. Ale przecież są informacje, że były one zgłaszane już wcześniej – wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Bogdan Więckiewicz, socjolog.
Drodzy Czytelnicy, afera związana z sytuacją w Szpitalu Południowym nie cichnie, pomimo prób wyciszania jej. Więcej na ten temat można znaleźć TUTAJ oraz w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy.

