logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Batalia o ETS

Sobota, 5 września 2026 (09:29)

Wrzesień może się okazać jednym z najważniejszych miesięcy dla przyszłości unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji.

– To właśnie teraz negocjowane są rozwiązania, które przez kolejne lata będą decydować o kosztach energii, konkurencyjności hut, cementowni, zakładów chemicznych i producentów nawozów – wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Paweł Sałek, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. W grze pozostaje też to, ile darmowych uprawnień do emisji CO2 otrzyma europejski przemysł, w tym polski.

Irlandzka prezydencja Rady Unii Europejskiej zaplanowała we wrześniu aż osiem posiedzeń państw członkowskich poświęconych reformie systemu. Pierwsze odbyły się 2 i 4 września. Kolejne zaplanowano na 9, 14, 17, 21, 23 i 28 września. Unia jest w tej sprawie mocno podzielona. – Mamy państwa, które chcą złagodzenia tempa zmian, bo widzą, jak rosną koszty energii, a przemysł przegrywa konkurencję z gospodarkami spoza Europy. Z drugiej strony są kraje przekonane, że każde poluzowanie ETS będzie krokiem wstecz i osłabi unijną politykę klimatyczną – mówi nam Andrzej Maciejewski, politolog. Dzięki zaangażowaniu Polski udało się zbudować mniejszość blokującą, która deklaruje, że zastopuje jakiekolwiek zaostrzenie systemu. – Dzięki tej presji Komisja Europejska zdecydowała się na pewne ustępstwa. Problem polega na tym, że z punktu widzenia Polski są one nadal zdecydowanie zbyt małe – zwraca uwagę Andrzej Maciejewski. Włochy, Czechy i Węgry wspierają Polskę. Hiszpania należy do państw opowiadających się za zaostrzeniem systemu. Niemcy i Francja próbują pogodzić presję własnego przemysłu z rolą obrońców polityki klimatycznej Unii Europejskiej.

 

Drodzy Czytelnicy, system EU ETS funkcjonuje od 2005 roku. Spór o ETS to spór o tempo zmian czy koszty transformacji. Najważniejsze jest jednak to, kto za to zapłaci. Trzeba poznać problemy, które bardzo mocno dotykają POlskę. Wiecej na ten temat można przezcytać TUTAJ oraz w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy.

 

Rafał Stefaniuk, "Nasz Dziennik"

Nasz Dziennik