logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Leszek Szymański/ PAP

Prezydent RP o śp. ks. Stanisławie Małkowskim

Czwartek, 17 września 2026 (13:49)

Aktualizacja: Czwartek, 17 września 2026 (15:12)

Msza św. pogrzebowa ks. Stanisława Małkowskiego odbyła się dzisiaj w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. List od Prezydenta RP odczytano przed Eucharystią.

 

Mszę św. pogrzebową za śp. ks. Stanisława Małkowskiego sprawował metropolita warszawski ks. abp Adrian Galbas w Świątyni Opatrzności Bożej. Po Liturgii ciało Zmarłego spoczęło na Powązkach Wojskowych.

List Karola Nawrockiego odczytała minister Agnieszka Jędrzak, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

„Przyszło nam dziś pożegnać modlitwą i wspomnieniem niezwykłego człowieka i kapłana. Świadka uczestnika i bohatera polskiej historii. Księdza oddanego Bogu i Ojczyźnie, ale też sprawom wszystkich skrzywdzonych i potrzebujących. Ryzykował własnym życiem. I nigdy nie przedkładał osobistych korzyści i zaszczytów nad nakazy sumienia. Represjonowany, krzywdzony, pomijany. Świętej pamięci ksiądz Stanisław Małkowski pozostał zawsze wierny swoim zasadom” – napisał Prezydent.

Przypomniał historię życia i posługi ks. Stanisława Małkowskiego, w tym jego zaangażowanie w sprawy polskie, pomoc trudnej młodzieży, wsparcie dla potrzebujących, działania na rzecz obrony życia nienarodzonych.

„Aparat bezpieczeństwa uznał go za jednego ze swoich najgroźniejszych wrogów wśród duchowieństwa, na równi z błogosławionym księdzem Jerzym Popiełuszką, z którym zresztą ksiądz Małkowski przyjaźnił się i współpracował od lat siedemdziesiątych, gdy razem organizowali duszpasterstwo akademickie przy stołecznym kościele św. Anny” – wspominał w liście Karol Nawrocki.

Zwrócił też uwagę, że kapłan nie doświadczył zbyt wielu zaszczytów, choć zapraszano go do głoszenia homilii i rekolekcji w całej Polsce.

„Dla mojego pokolenia postawa ks. Stanisława Małkowskiego pozostaje świadectwem tego, że wierność sumieniu ma swoją cenę. Ale są wartości, których nie wolno porzucić bez względu na cenę” – podkreślił w liście Karol Nawrocki.

AB, KAI

NaszDziennik.pl