Dlatego Federacja włącza do sprawy Ministerstwo Sprawiedliwości i Komisję Kodyfikacyjną Prawa Rodzinnego. Kolejnym etapem powinno być zebranie poszczególnych elementów tej układanki i przejście
od diagnozy do kierunków działania państwa.
Wszystko zaczęło się od konkretnego pytania: czy polska infrastruktura medyczna, komórki rozrodcze lub zarodki mogą stać się elementem zagranicznych programów surogacyjnych kierowanych również do obywateli Polski
– i czy państwo jest w stanie taki proces skutecznie prześledzić.
Polska Federacja Ruchów Obrony Życia zwróciła się w tej sprawie do Ministerstwa Zdrowia. Resort wskazał m.in.,
że polskie przepisy przewidują możliwość wywozu komórek rozrodczych i zarodków do państw spoza Unii Europejskiej przez posiadające odpowiednie pozwolenia banki. Jednocześnie ministerstwo zaznaczyło, że sama kwestia dopuszczalności macierzyństwa zastępczego wykracza poza jego właściwość.
To właśnie ta odpowiedź pokazała, że problem jest znacznie szerszy niż obszar ochrony zdrowia.
Federacja skierowała więc do resortu kolejne, bardzo konkretne pytania dotyczące danych, kierunków wywozu, praktyki nadzorczej oraz możliwości ustalenia ostatecznego sposobu wykorzystania komórek rozrodczych i zarodków poza granicami Polski. Ministerstwo uznało, że część tych danych wymaga przetworzenia informacji publicznej
i poprosiło Federację o wykazanie szczególnej istotności ich uzyskania dla interesu publicznego. Federacja przedstawiła takie uzasadnienie i oczekuje obecnie na dalszą odpowiedź.
Dziecko, zdrowie, prawo rodzinne – jeden problem, różne instytucje
Równolegle Federacja zwróciła się do Rzecznika Praw Dziecka, wskazując na perspektywę, która w debacie
o surogacji może zostać zepchnięta na dalszy plan: podmiotowość samego dziecka, jego tożsamość
i pochodzenie, ochronę życia i zdrowia, więzi rodzinne
oraz ochronę przed komercjalizacją.
Dalsza analiza sprawy ujawniła kolejny poziom problemu. Surogacja dotyka bowiem również ustalania macierzyństwa i rodzicielstwa, skutków prawnych umów zawieranych
za granicą, stanu cywilnego i obywatelstwa dziecka oraz relacji pomiędzy polskim prawem a skutkami procedur przeprowadzonych w innych państwach.
Dlatego Federacja kieruje obecnie wystąpienia
do Ministra Sprawiedliwości oraz Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Rodzinnego.
– Im dłużej zajmujemy się tą sprawą, tym wyraźniej widać, że nie chodzi o jeden brakujący przepis ani
o kompetencję jednego urzędu. Pytanie brzmi, czy wszystkie istniejące elementy tworzą jeden spójny
system i czy system ten potrafi zareagować również
wtedy, gdy kolejne etapy procedury odbywają się
w różnych państwach – mówi Jakub Bałtroszewicz,
prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.
Specjalny zespół do spraw surogacji już działa
Istotnym elementem tej układanki jest Komisja Kodyfikacyjna Prawa Rodzinnego. W jej ramach 15 grudnia 2025 r. został powołany Zespół problemowy do spraw surogacji, którego zadaniem jest analiza potrzeby rozszerzenia zakresu regulacji macierzyństwa zastępczego. Zespołowi przewodniczy dr hab. Maria Boratyńska,
prof. UW.
To ważne, ponieważ oznacza, że część potrzebnej
pracy eksperckiej już się rozpoczęła.
Federacja nie chce jej powielać. W piśmie do Komisji Kodyfikacyjnej przekazuje zgromadzone materiały i pyta przede wszystkim o zakres i etap prowadzonych prac
oraz o to, czy obejmują one również transgraniczny wymiar surogacji: reklamowanie zagranicznych programów w Polsce, prawne skutki procedur przeprowadzonych
za granicą czy możliwość rozdzielenia poszczególnych etapów całego procesu pomiędzy kilka państw.
– Nie chcemy rozpoczynać jeszcze jednej debaty od zera. Najpierw trzeba wiedzieć, co państwo już analizuje,
jakie problemy zostały rozpoznane i gdzie rzeczywiście pozostają luki – podkreśla Jakub Bałtroszewicz.
Gdzie połączyć wszystkie elementy?
Zgromadzona przez Federację dokumentacja została przekazana również Parlamentarnemu Zespołowi
na rzecz Życia i Rodziny, którego przewodniczącym
jest poseł Piotr Uściński.
Federacja widzi w Zespole potencjalne forum, na którym
w odpowiednim momencie mogłyby zostać zestawione różne perspektywy: medyczna, prawna, dotycząca praw dziecka oraz wymiar transgraniczny.
Nie chodzi przy tym o tworzenie kolejnego, równoległego procesu.
– Potrzebujemy miejsca, w którym wiedza rozproszona dziś pomiędzy różnymi instytucjami może zostać złożona
w jeden obraz. Parlamentarny Zespół może być jednym
z naturalnych miejsc takiej rozmowy – zauważa prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.
Z perspektywy Federacji wartościowym rezultatem takiej pracy byłoby – jeżeli Zespół zdecyduje się na taką formułę – przygotowanie dokumentu porządkującego najważniejsze problemy i wskazującego kierunki dalszych działań państwa wobec surogacji.
Nie przesądzałby on jeszcze szczegółowych rozwiązań legislacyjnych. Mógłby natomiast odpowiedzieć na pytanie, co wymaga zmiany prawa, co lepszego nadzoru lub koordynacji, a które kwestie są już uregulowane
i wymagają przede wszystkim konsekwentnego
stosowania istniejących przepisów.
Od pojedynczego pytania do systemowej diagnozy
W ten sposób działania rozpoczęte od pytania skierowanego do Ministerstwa Zdrowia
zaczynają tworzyć szerszy proces.
Najpierw pojawiła się kwestia procedur medycznych
i transgranicznego przemieszczania komórek rozrodczych
i zarodków. Następnie perspektywa praw dziecka. Teraz dochodzą zagadnienia prawa rodzinnego, cywilnego oraz skutków prawnych procedur przeprowadzanych poza Polską.
Stanowisko Federacji wobec samej surogacji pozostaje jednoznaczne: kobieta nie może być traktowana jako narzędzie reprodukcji, a dziecko jako przedmiot umowy. Jednocześnie organizacja podkreśla, że propozycje zmian prawa powinny wynikać z rzetelnej diagnozy istniejących regulacji i praktyki ich stosowania.
– Nie chodzi nam o mnożenie pism. Pisma są tylko narzędziem. Chcemy dojść do odpowiedzi na znacznie ważniejsze pytanie: czy Polska jako państwo ma spójny system, który chroni kobietę i dziecko również wtedy,
gdy cały proces przekracza granice kilku państw.
Jeżeli nie – trzeba precyzyjnie wskazać, czego w tym systemie brakuje, i zaproponować kierunek działania
– podsumowuje Jakub Bałtroszewicz.
To właśnie przejście od rozproszonych odpowiedzi poszczególnych urzędów do wspólnej diagnozy
i konkretnych kierunków działania ma być kolejnym etapem prac Federacji w sprawie surogacji.

