Jego uczestnicy - Jan Karandziej, Stanisław Oroń i Piotr Skiba - od początku nie liczyli na jakąkolwiek reakcję ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej. Swój protest zaadresowali do opinii publicznej, by obudzić serca i sumienia Polaków, w pierwszym rzędzie – rodziców i nauczycieli.
Protest prowadzony był przeciwko wprowadzaniu przez rząd lewicowej ideologii do szkół i ograniczaniu liczby lekcji religii. Protestujący zamierzają kontynuować swój sprzeciw.
– Będziemy walczyć na tyle, na ile pozwolą nam siły i mądrość, ale najpierw musimy przejść trochę taką rekonwalescencję, dojść do siebie, bo to jednak jest wyczerpujące. Ale jeżeli będzie potrzeba, staniemy znowu. Będziemy się starać nie tylko w tej sprawie, ale w każdej sprawie, która jest ważna dla Polski – przekazał w rozmowie z redakcją portalu radiomaryja.pl Jan Karandziej.

