Nie dość, że zobowiązania zawarte w porozumieniu kończącym górniczy protest w kopalni „Silesia” sprzed prawie roku nie zostały zrealizowane, to jeszcze pracownicy kopalni nie otrzymują terminowo wynagrodzeń. O zaległościach przypominają pracodawcy cyklicznymi protestami. – Wypłaty były płacone w ratach albo w ogóle. Na 10 października zostały wypłacone tym, którzy pracują, ale to chyba dlatego, że ludzie mają już dosyć całej tej sytuacji. Nie ma odszkodowań dla zwolnionych, a pracownicy przebywający na L4 zostali w zasadzie pozostawieni bez środków do życia, bo wstrzymywane są świadczenia chorobowe, tak jak i odprawy emerytalne, nagrody jubileuszowe czy ekwiwalenty węglowe – mówi „Naszemu Dziennikowi” Grzegorz Babij, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Przedsiębiorstwie Górniczym „Silesia”. Zaznacza, że kryzys się pogłębia. – Regularnie naszymi akcjami będziemy przypominać właścicielowi o tym, co jest nam winny – zaznacza.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

