Sejmowa większość uchwaliła zmiany w ustawie o planowaniu rodziny dopuszczające aborcję eugeniczną wbrew wyrokowi TK oraz niekaralność za pomocnictwo. Odejście od karania za pomocnictwo w praktyce oznacza tzw. aborcję na życzenie. Do zatrzymania tego przepisu zabrakło niewiele – na sali nie zjawiło się kilku posłów opozycji, którzy wcześniej deklarowali swoje stanowisko w obronie życia. Nie było m.in. Jarosława Kaczyńskiego, który wcześniej deklarował, że Prawo i Sprawiedliwość „nadal będzie działało na rzecz ochrony życia”. Zabrakło także lidera Konfederacji Sławomira Mentzena, który podczas kampanii prezydenckiej zapewniał, że nie podpisze ustawy dopuszczającej aborcję. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero mówił: „Nie przyłożę ręki do zabijania niewinnych dzieci”. Teraz projekty trafią do Senatu, a następnie na biurko Karola Nawrockiego. Mimo że już dziś Kancelaria Prezydenta RP zapowiada, że nie podpisze morderczych zapisów, to sam fakt, że po raz kolejny w polskim parlamencie przetacza się złowroga dyskusja na temat umożliwienia zabijania dzieci nienarodzonych, jest dowodem upadku moralnego znacznej części polskich polityków. – To bardzo smutny dzień, który potwierdza, że takim działaniem rządu polski Naród jest prowadzony do nicości, do zagłady. I najgorsze jest to, że mamy tu do czynienia z niszczeniem w sposób świadomy i celowy. Przecież od lat alarmujemy, że Polaków ubywa, a takimi projektami ten proces przyspieszamy – wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Maria Kurowska, poseł PiS.
Drodzy Czytelnicy, skłócenie elektoratu, strategia polaryzowania społeczeństwa niekoniecznie może przynieść taki efekt, jakiego oczekują obecnie rządzący. Więcej na ten temat można przeczytać TUTAJ oraz w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika”.

