Poważne wątpliwości w sprawie budzi zaangażowanie policji. Gdyby nie postawa funkcjonariuszy, którzy ochraniali działania ludzi Donalda Tuska, zablokowanie działań prezesa TK Bogdana Święczkowskiego byłoby niemożliwe.
– Nie możemy sprowadzać tego, co wydarzyło się w Trybunale, do politycznego happeningu, performansu
czy kolejnego sporu między politykami. Nie jest to również zwykłe warcholstwo. Mamy do czynienia z zamachem
na konstytucyjny organ państwa – podkreśla w rozmowie
z „Naszym Dziennikiem” Jan Dziedziczak, poseł Prawa
i Sprawiedliwości. Były członek Państwowej Komisji Wyborczej Dariusz Lasocki na portalu X poinformował wczoraj, że wysłał do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby podające się za sędziów. „Zamach stanu
i zamach na Prezydenta. Pierwsze przestępstwo nawet
do 20 lat, drugie dożywocie. Done!” – napisał.
Wieczorem 30 października na stronie Trybunału Konstytucyjnego opublikowano „zarządzenie” Anny Korwin--Piotrowskiej. Powołując się na najdłuższy staż sędziowski
i przepisy o organizacji pracy Trybunału, udzieliła sobie prawa do zarządzenia miesięcznej „przerwy
w czynnościach służbowych” prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, po czym ogłosiła przejęcie kierowania Trybunałem. Twierdziła, że to wszystko z powodu niedopuszczania
do orzekania części sędziów wybranych przez Sejm, sposobu wyznaczania składów i trudności ze zwołaniem zgromadzenia ogólnego w sprawie projektu budżetu TK
na 2027 rok. Tymczasem to niektórzy sędziowie wybrani głosami koalicji rządzącej nie przychodzili na posiedzenia.
Drodzy Czytelnicy, kto faktycznie paraliżuje Trybunał? Czy w naszej Ojczyźnie panuje bezprawie? Na te i inne pytania znajdą Państwo odpowiedzi w dzisiejszym wydaniu „Naszego Dziennika”, dostępnym w punktach sprzedaży prasy oraz TUTAJ.

