logo
logo
zdjęcie

Prof. dr hab. Witold Kulesza

Niemcy szybko przyjęli rolę ofiar

Wtorek, 25 czerwca 2013 (18:46)

Trzyczęściowy serial produkcji niemieckiej telewizji ZDF „Nasze matki, nasi ojcowie” („Unsere Muetter, unsere Vaeter”) wyemitowany w TVP wywołał słuszny sprzeciw i oburzenie.

Jednak nie ukrywam, że fabuła i prezentowane w nim treści nie były dla mnie zaskoczeniem z tego względu, że z myśleniem pokazanym w tym filmie spotykałem się od bardzo dawna w Republice Federalnej Niemiec. Zaskoczeniem było dla mnie jedynie to, że film ten został wyemitowany w TVP.

Pragnę jeszcze raz podkreślić, że nic mnie w tym filmie nie zaskoczyło, ponieważ jest to formuła myślenia dostrzegalna w Niemczech od dziesięcioleci. Powiem więcej, że narasta owa skłonność do postrzegania sprawców zbrodni popełnionych przez Niemców w okresie II wojny światowej w istocie rzeczy jako ofiar biegu zdarzeń historycznych, na które owi dobrzy Niemcy nie mieli wpływu. Przy takich argumentach odpowiadam, cytując myśl prokuratora generalnego Hesji – Fritza Bauera, który w 1963 roku doprowadził do pierwszego procesu oświęcimskiego we Frankfurcie nad Menem.

Proces toczył się dwa lata. Wówczas niemiecka opinia publiczna zareagowała w sposób bardzo znamienny. Twierdzono, że po raz pierwszy usłyszano o istnieniu Auschwitz dopiero z aktu oskarżenia przygotowanego właśnie przez Bauera.

Fritz Bauer odpowiedział wtedy: „Kłamstwem jest, że dobrzy Niemcy nie wiedzieli o Auschwitz-Birkenau. Kłamstwem jest, że byli zmuszeni do służby w SS i gestapo. Setki, dziesiątki tysięcy i miliony Niemców służyło realizacji ludobójczej ideologii narodowego socjalizmu. Nie dlatego, że byli do tego zmuszeni, ale dlatego, że ta ideologia odpowiadała ściśle ich przekonaniom i pragnieniom także co do własnej, osobistej pomyślności, którą osiągną wtedy, gdy narodowy socjalizm wyznaczy – jako zwycięska ideologia, urzeczywistniona w Europie – podwaliny pod tysiącletnią III Rzeszę, w której naród niemiecki – jako rasa nadludzi – zapanuje nad podbitymi narodami zaliczonymi do kategorii podludzi”.

Pełną wypowiedź Fritza Bauera można znaleźć w mojej przedmowie opublikowanej w książce pt. „Auschwitz przed sądem. Proces we Frankfurcie nad Menem 1963-1965. Dokumentacja”, wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej i Muzeum Pamięci Auschwitz-Birkenau.

Wobec wypowiedzi Bauera film „Nasze matki, nasi ojcowie” nie był dla mnie zaskoczeniem, lecz potwierdzeniem owej skłonności Niemców do traktowania siebie jako ofiar zdarzeń historycznych.

Uważam, że słowa Bauera są idealnym wyjaśnieniem tej skłonności. Warto tu przypomnieć inne słowa tego niemieckiego prokuratora, które wypowiedział już po wygłoszeniu przytoczonych wcześniej przeze mnie słów.

Bauer stwierdził: „Po tym, czego doświadczyłem, przygotowując akt oskarżenia przeciwko sprawcom z Auschwitz, czuję się we Frankfurcie nad Menem, gdy opuszczam moje biuro prokuratora generalnego, jakbym znajdował się we wrogim kraju”. On został ogłoszony przez Niemców wrogiem numer jeden. Dlatego że powiedział prawdę o tym, jak miliony Niemców były zaangażowane w realizację zbrodniczej ideologii i jak szybko Niemcy przyjęli na siebie rolę ofiar zdarzeń historycznych, głosząc, że byli tak samo pokrzywdzeni jak ci, których przyszło im mordować.

 

not. IK


Prof. dr hab. Witold Kulesza jest prawnikiem, w latach 2000-2006 był dyrektorem Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, jest współautorem projektu ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Prof. dr hab. Witold Kulesza

NaszDziennik.pl