logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Tusk zaciska pięści

Poniedziałek, 1 lipca 2013 (02:05)

Maoistowskim gestem zaciśniętej pięści Donald Tusk daje do zrozumienia, że chcąc utrzymać polityczne status quo, obóz władzy nie cofnie się przed niczym.

Trwające 45 minut przemówienie Tuska bardziej korespondowało z oczekiwaniami członków Platformy Obywatelskiej niż potencjalnych wyborców.

W Chorzowie lider PO wzywał partię do zwarcia szeregów i odzyskania wiary w siebie. Partia, która ma dziś praktycznie monopol władzy w państwie, czuje, że na horyzoncie majaczy już widmo politycznej klęski. A na pewno bardzo poważnych kłopotów. Ich zwiastunem jest coraz trudniejsza sytuacja gospodarcza, słabnące sondaże poparcia i pierwsza tura przedterminowych wyborów w Elblągu.

– PO potrafi dyskutować po to, by wtedy, gdy przychodzi czas konfrontacji o własne racje, walki na argumenty, być jak jedna pięść – mówił Tusk.

Zapewniał, że Platforma przyjechała na Śląsk, aby zmienić statut. Zgodnie z nim członkowie PO będą wybierać przewodniczącego w bezpośrednim głosowaniu.

– W najbliższych tygodniach nastąpi rozstrzygnięcie, wybierzecie szefa Platformy, to po takim rozstrzygnięciu Platforma pracuje jak zgodny organizm – podkreślił.

Zwrócił się z prośbą do działaczy PO, aby otwarcie mówili o tym, co według nich jest ważne, co uznają za złe dla Platformy. Podkreślił, że jedną z najważniejszych zasad, której potrzebuje dziś PO, jest „niemówienie o niej źle”.

– To jest zasada, że jak się należy do jednej wspólnoty, jak się należy do Platformy Obywatelskiej, to przynajmniej powstrzymuje się od tego, by źle mówić o tej wspólnocie – namawiał Tusk partyjnych towarzyszy.

Nie wszyscy zasady tej omerty wzięli sobie do serca. Szczeciński radny Platformy Bazyli Baran oświadczył, że po poprzedniej konwencji krajowej zwrócił się do osoby prowadzącej finanse partii w jego regionie o możliwość zwrotu kosztu biletu kolejowego.

– Okazało się, że jest to niemal niemożliwe. Nie miałem zamiaru z tego powodu robić problemu. Ale po ostatnich doniesieniach medialnych o tym, jak wydatkowane są fundusze partii, postanowiłem zabrać głos. Z jednej strony jest tak, że członkowie partii płacą składki, a z drugiej strony jakoś tak się dzieje, że pieniądze są tak wydatkowane, że szkodzi to partii i członkom. Partia musi sobie z tym poradzić – wytykał Baran.

Schetyna czeka

Ostrzeżenia Tuska wziął sobie najwyraźniej do serca Grzegorz Schetyna, który od pacyfikacji po aferze hazardowej nie decyduje się na polityczną emancypację. Jego decyzja o rezygnacji z kandydowania na szefa PO to najlepszy dowód na fasadowość demokratycznych reguł w partii.

– Jesteśmy zgodni, że Polsce, że Platformie nie jest potrzebna wojna domowa. Potrzebna jest współpraca. Dzisiaj chcę powiedzieć, że podjąłem decyzję, że nie będę kandydował w wyborach na przewodniczącego PO – oświadczył Schetyna, przepraszając tych, których rozczarował, m.in. Andrzeja Biernata i Ireneusza Rasia.

– Żeby to wszystko miało sens, musimy tworzyć wspólnotę. Razem rozwiązywać problemy. Wybory w Elblągu będą symbolem. Wygramy je – zapewniał Schetyna.

Wzywał do odbudowania Platformy jako wzoru dla polskiej polityki. – Jestem w pełni zgodny z Donaldem Tuskiem – mówił, uzyskując owację sali.

Jak się można było spodziewać, na razie jedynym kontrkandydatem Tuska jest były minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Dezercji Schetyny nie oceniał jednak w kategoriach tchórzostwa. Polityk ten od pewnego czasu zbiera wokół siebie grupę potencjalnych zwolenników. Nie ma jednak wątpliwości, że rywalizacja z Tuskiem będzie dla niego przegrana, a kilkutygodniowa rywalizacja jest raczej sposobem na zbudowanie zupełnie nowego podmiotu politycznego.

– Platforma musi wrócić do liberalnych korzeni. Nie zgadzam się na socjaldemokratyczne recepty, które coraz częściej podsuwa nam rząd – oświadczył Gowin, który skrytykował rządowe propozycje zmian w drugim filarze emerytalnym, określając je zamachem na prywatną własność.

– Pieniądze zgromadzone w drugim filarze, na naszych kontach, na kontach 16 mln Polaków, to jest prywatna własność, to jest własność tych 16 mln, i chciałbym, żeby państwo trzymało się od tych pieniędzy z daleka – powiedział.

– Będę przekonywał członków PO, aby poparli mój program powrotu do korzeni, niezależnie od tego, czy Schetyna by wystartował, czy nie – dodał.

Premier licytuje

Co ciekawe, sobotnie wystąpienie Tuska pełne było wspólnotowych akcentów narodowych. Sala usłyszała, że nie powinno się źle mówić o Polsce.

– Być może to wystarczy, aby zbudować tę potrzebną synergię dzisiaj w Polsce, w przeddzień tego wielkiego wyścigu, tego drugiego etapu wielkiego wyścigu cywilizacyjnego, przed jakim dzisiaj Polska staje. Bo być może kluczowe, zarówno w przypadku PO, jak i w przypadku Polski, będzie to, żeby w debacie publicznej w Polsce wszyscy mówili krytycznie, kiedy trzeba, ale z wiarą we własną ojczyznę – namawiał lider PO działaczy swojej partii.

– My wierzymy w Polskę, wierzymy w Śląsk, wierzymy w Polaków, że dadzą radę – zapewniał, podkreślając, że jego partia powinna być jak Śląsk i Ślązacy: uczciwa, rzetelna, pełna zdrowego rozsądku i gotowa do ciężkiej harówki. Zapomniał jednak, że to PO wyniosła do władzy w regionie śląskich separatystów.

Tusk przekonywał również, że Ślązacy, „kiedy tylko to było niezbędne, byli gotowi do stanięcia z bronią o Polskę czy o własne interesy”. Obiecał, że to Śląsk będzie beneficjentem dużej części z 400 mld zł uzyskanych ze środków UE. Pieniądze te mają dać zatrudnienie młodym Polakom.

– Tylko województwo śląskie z tych europejskich pieniędzy weźmie więcej niż Niemcy i Francja z planu Marshalla razem wzięte – licytował premier.

Jakby tego było mało, zapowiedział również renegocjacje przyjętego kilka lat temu przez swój rząd pakietu klimatycznego, dalsze starania o pozyskanie gazu z łupków oraz rozbudowę Elektrowni Opole. A więc zmianę decyzji z kwietnia br., kiedy to Polska Grupa Energetyczna ogłosiła, że z uwagi na interes akcjonariuszy wycofuje się z wartej ponad 11 mld zł brutto budowy dwóch bloków Elektrowni Opole opalanych węglem kamiennym.

Maciej Walaszczyk

Nasz Dziennik