logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: arch/ Nasz Dziennik

„Wdzięczność” władz Warszawy wobec jej obrońców

Sobota, 6 lipca 2013 (09:16)

W trakcie Powstania Warszawskiego walczyli o wolność stolicy Polski, przelewali za nią krew, a po wojnie za poświęcenie wobec Ojczyzny często byli prześladowani, a nawet likwidowani przez komunistyczne władze. Dzisiaj – w odróżnieniu od swoich oprawców - mają głodowe emerytury, a w dodatku często grozi im eksmisja na bruk z mieszkań, gdzie żyją od dziesięcioleci i gdzie tworzyła się historia wolnej Polski.

Barbara Butler-Błasińska to córka powstańców warszawskich. Od lat zabiega o pamięć należną bohaterom Polski Walczącej. 

Po II wojnie światowej rodzina Błasińskich zamieszkała w Warszawie przy ul. Noakowskiego. W 1989 r. zaproponowano im wykup mieszkania na preferencyjnych warunkach, o co zresztą sami zabiegali. Jednak ówczesny dawny burmistrz Jan Rutkiewicz nie pozwolił na wykup mieszkania, natomiast osobom z zewnątrz, które nie były lokatorami, sprzedawał lokale. Sprawa przez wiele lat toczyła się przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.

Również sejmik samorządowy i samorządowe kolegium odwoławcze potwierdziły naruszenie prawa przez burmistrza, ale to wszystko nie na wiele się zdało.

– O dziwo, w Polsce po 1989 r. wywłaszczono tych, którzy przed wojną zamieszkiwali Warszawę, którzy w czasie okupacji bronili jej z narażeniem życia – zauważa Barbara Butler-Błasińska.

Podwyższano też w całej Warszawie wysokość czynszów, który w przypadku wyżej wspomnianego mieszkania wynosi 2 tys. 156 zł. Nikt nie zważa, że w większości są to ludzie starsi, którzy nie mają pieniędzy, żeby spełnić wygórowane wymagania urzędnicze.

– To nic innego jak zagłada przygotowana przez stołeczne władze, które z jednej strony nazywają powstańców bohaterami i chlubą Narodu, oddając im hołd za heroiczną walkę i za to, co zrobili, z drugiej zaś swoimi działaniami po prostu ich zwalczają. Ta masowa akcja sprawia, że większość kamienic dziś staje się pusta – oświadcza Barbara Butler-Błasińska.

– Władze niemieckie oczyszczały Warszawę z warszawiaków, polityka obecnych władz niczym nie różni się od tej sprzed lat. Przed tablicą Szarych Szeregów przy ul. Noakowskiego 12 władze Warszawy szykują bramę straceń dla ich rodzin. To pokazuje, jak państwo, które powołuje się na wartości i oficjalnie oddaje hołd swoim bohaterom, w rzeczywistości traktuje tradycje Polski Walczącej, niszcząc ludzi, którzy tę niepodległość wywalczyli – podsumowuje Barbara Butler-Błasińska.

Przypomina, że po śmierci ojca, w lipcu 2012 r., zwróciła się do Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy – Gminy Warszawa-Śródmieście o zamianę mieszkania na mniejsze, ale nie otrzymała odpowiedzi. – Prośba została ponowiona po śmierci mamy w październiku 2012 r. i też pozostała bez echa – oznajmia Barbara Butler-Błasińska. Natomiast 17 marca br. trafiło do niej pismo podpisane przez Małgorzatę Mazur, dyrektora zakładu gospodarowania nieruchomościami dzielnicy Warszawa-Śródmieście, która nie przychyliła się do prośby mieszkańców o umorzenie zadłużenia. Z pisma wynika, że eksmisja z lokalu jest nieunikniona.

W tej sytuacji Barbara Butler-Błasińska skierowała skargę do Prokuratury Okręgowej w Warszawie o naruszenie prawa przez Miasto Stołeczne Warszawa wobec rodzin oficerów II Rzeczypospolitej i żołnierzy Polski Walczącej. Zaznaczyła jednocześnie, że jest to cios wymierzony w środowisko żołnierzy niezłomnych oraz w wartości, na które powołuje się państwo polskie. Ostatecznie sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Warszawie, która skierowała ją do sądu.

– Dziwnym trafem rozpatrzenie tej sprawy wyznaczono na koniec lipca początek sierpnia br., kiedy przypadają obchody rocznicy Powstania Warszawskiego, w których jako córka powstańców będę uczestniczyć. Mam nadzieję, że moja prośba o wyznaczenie innego terminu zostanie uwzględniona – oczekuje Barbara Butler-Błasińska.

Spadkobierczyni patriotycznych tradycji rodziców otrzymała też dwa pozwy – komorniczy i eksmisyjny, przy czym termin rozprawy eksmisyjnej wyznaczono na 17 września br.

Nie chodzi tu tylko o mieszkanie, ale przede wszystkim o miejsce kultury i pamięci narodowej. To w kamienicy przy ul. Noakowskiego 12 powstały Szare Szeregi. Współtworzyli je bliscy Barbary Butler-Błasińskiej, w tym jej mama Irena. To także tu mieści się dzisiaj siedziba i archiwum Stowarzyszenia Kombatantów – Duszpasterstwa Weteranów Kawalerii i Artylerii Konnej – pierwszej niepodległościowej organizacji niepodległościowej w PRL-u, która przechowała tradycje polskiego wojska niszczone w okresie komunizmu. Swoją siedzibę ma tutaj także Niezależny Społeczny Ruch Kobiet, któremu przewodniczy Barbara Butler-Błasińska – organizacja, która nawiązuje do obecności kobiet w walce o niepodległość powołanej pod patronatem gen. Marii Wittek, komendantki głównej Wojskowej Służby Kobiet Armii Krajowej, a także mieści się tu archiwum Koła Pokoleń Akowskich Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

– Zwracaliśmy się do prezydent Warszawy, aby zważając na zasługi dla historii Polski osób, które zamieszkiwały to miejsce, aby szanując tradycje niepodległościowe, odstąpiła od eksmisji. Widać jednak, że kultywowanie tradycji nie jest najmocniejszą stroną obecnych władz Warszawy, bo i tym razem decyzja była odmowna. W zamian otrzymałam nakaz opuszczenia lokalu – tłumaczy Barbara Butler-Błasińska.

– Jeżeli pójdziemy na bruk, to wraz z nami na ulicy wyląduje cała tradycja polskiej kawalerii tu przechowywana, pamiątki po żołnierzach Powstania Warszawskiego – dodaje spadkobierczyni polskiej tradycji niepodległościowej.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl