logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Sikorski nic nie pamięta

Czwartek, 18 lipca 2013 (18:54)

Jako świadek zeznawał dzisiaj przed warszawską prokuraturą okręgową minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Przesłuchanie – jak informował „Nasz Dziennik” – dotyczyło zaginięcia obrączki i uszkodzenia dowodu osobistego należących do Tomasza Merty, jednej z ofiar katastrofy smoleńskiej.


W przesłuchaniu ministra uczestniczył mec. Bartosz Kownacki, pełnomocnik Magdaleny Pietrzak-Merty, wdowy po Tomaszu Mercie, który złożył zażalenie na umorzenie wątku dotyczącego uszkodzenia dowodu osobistego Tomasza Merty.

– Niepokojący jest szerzący się wirus „niepamięci” w resorcie spraw zagranicznych. Niestety w wyniku tego przesłuchania bardzo nieznacznie posunęliśmy się do przodu w ustalaniu faktów dotyczących sprawy zaginięcia i zniszczenia rzeczy należących do wiceministra kultury Tomasza Merty – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl mec. Bartosz Kownacki, pełnomocnik Magdaleny Pietrzak-Merty.

Dodał jednocześnie, że efektem dzisiejszych zeznań będzie sformułowanie kolejnego wniosku dowodowego o przesłuchanie kolejnych świadków.

W sprawie tej zaplanowano jeszcze przesłuchania byłego konsula z ambasady w Moskwie i dyrektora generalnego Służby Zagranicznej MSZ. Przesłuchania te mają odbyć się w sierpniu.

Sprawę okoliczności, w jakich doszło do uszkodzenia dowodu Tomasza Merty, w sierpniu 2011 r. ujawnił „Nasz Dziennik”. Okazało się, że dokument wydany rodzinie nosi ślady nadpalenia, podczas gdy z dokumentacji rosyjskiej wynika, że zachował się w stanie idealnym. Początkowo sądzono, że to dokumentacja rosyjska zawierała błędy. Okazało się jednak, że do zniszczenia dokumentu doszło na terenie Polski.

Marta Milczarska

NaszDziennik.pl