logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Po co Niemcy chcą nam pomóc pisać podręcznik do historii?

Wtorek, 8 października 2013 (10:08)

Aktualizacja: Wtorek, 8 października 2013 (11:36)

Fragment najnowszego wpisu dr Gabrieli Masłowskiej opublikowany na blogAID

 

„Za ten pacierz w własnej mowie,

Co ją zdali nam ojcowie,

Co go nas uczyły matki,

— Prusak męczy polskie dziatki″ (Maria Konopnicka ”O Wrześni″)

Dokładnie 103 lata temu, 8 października 1910 roku zmarła autorka wiersza „Rota″ Maria Konopnicka. Warto przypomnieć, że wiersz ten składa się z czterech zwrotek a jego tytuł związany jest z tym, że stanowi on, jak wskazywała później jego autorka, rotę (czyli formę przysięgi) na wierność Ojczyźnie. ”Rota″ to także jeden z symboli naszego oporu wobec germanizacji. Jednym z przejawów tego oporu był strajk dzieci wrzesińskich w obronie języka polskiego w latach 1901-1902.

Sądzę, że warto przypominać sobie często ten strajk i zadawać sobie samemu pytanie „Do czego powinna dziś mnie osobiście zachęcać pamięć o strajku dzieci wrzesińskich? Do czego dziś mnie wzywa w moim życiu ,,Rota”?. O strajku dzieci wrzesińskich pisała między innymi w swych wspomnieniach mgr Helena Mordal.

W swym dzisiejszym wpisie postaram się na podstawie jej wspomnień krótko przypomnieć przebieg tamtych wydarzeń…

W marcu 1901 r. rektor katolickiej szkoły ludowej we Wrześni otrzymał poufne zarządzenie prezesa rejencji w Poznaniu, że od nowego roku szkolnego religii należy uczyć po niemiecku.

Lekcje prowadził nauczyciel Scholzchen, kat dzieci wrzesińskich, hakatysta, którego metoda pedagogiczna polegała na budzeniu strachu i używaniu kija. Z kolei nauczyciel Feliks Koralewski mawiał o sobie: „Jestem pochodzenia polskiego, dziś jednak jestem Niemcem i uważam się za Niemca”. Cieszył się on zaufaniem władz „za owocne krzewienie języka niemieckiego″.

Oskar Pohl. – ”Niemiec z zachodu„, na pozór bezstronny nauczyciel, nie tylko srogo obchodził się z dziećmi, ale donosił do władz, że jakoby zaprowadzone w prowincji poznańskiej niemieckie pozdrowienie ”Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus„ dzieci celowo powtarzają w języku polskim i proponował je za to ukarać.

Podręczniki religii w języku niemieckim nie pojawiły się na czas. Gdy wreszcie nadeszły, zaskoczenie i zakłopotanie nauczycieli było ogromne – dzieci odmówiły przyjęcia ofiarowanych im katechizmów.

Jedna z uczennic, Bronisława Śmidowiczówna, zwracając nauczycielowi niemiecki katechizm trzymała go przez fartuszek, aby nie splamić sobie rąk. Ten wymowny protest dziecka wywołał szał wściekłości u nauczycieli. 

Inny uczeń, Bronisław Klimas, zapytany na lekcji, jaka jest barwa narodowa, odpowiedział bez wahania: ”Nasza barwa narodowa jest biała i czerwona, a pruska biała i czarna„

Dzieci w porozumieniu z rodzicami zastosowały bierny opór, odmawiając udzielania odpowiedzi w języku niemieckim na lekcjach religii. Wobec dzieci zastosowano areszt, trwający niekiedy kilka godzin; dwukrotnie – 2 i 13 maja – zastosowano karę chłosty w obecności świadków, uzasadniając ją naruszeniem dyscypliny i uważając za ”zgodną z przepisami″.

Nauczyciele wrzesińscy spodziewali się przez swoją działalność germanizacyjną zdobyć awanse i nagrody pieniężne, które już nieraz otrzymywali. Częstym gościem w szkole wrzesińskiej był inspektor szkolny, dr Winter. Różnymi argumentami pragnął on złamać wiarę w słuszność sprawy, której służyły dzieci. Często pytał je: „Kim jesteście?″ Odpowiedź była niezmiennie taka sama:  ”Jesteśmy Polakami″. (...)

Cały wpis dostępny na blogAID

NaszDziennik.pl