Dziś mija 3. rocznica śmierci Marii Fieldorf-Czarskiej, córki generała „Nila”. Ta niezłomna w heroicznej walce o prawdę kobieta dożyła 85 lat.
Maria Fieldorf zmarła 21 listopada 2010 roku w swoim mieszkaniu w Gdańsku. Jej ojcem był gen. August Emil Fieldorf ps. „Nil”, szef kierownictwa dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej, który został zamordowany przez komunistów w więzieniu mokotowskim w lutym 1953 roku.
Piotr Szubarczyk, goszcząc w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja, podkreślił, że generał „Nil” był „najwyższym rangą spośród tysięcy polskich oficerów i żołnierzy zamordowanych po wojnie w majestacie bezprawia w ramach kontynuacji zbrodni katyńskiej”. Mówiąc o Marii Fieldorf-Czarskiej podkreślił, że była osobą niezwykłą pod każdym względem. – Typowa weredyczka. Nie znosiła kłamstwa, zwłaszcza takiego, które ubiera się w piękne, bałamutne słowa. Źle znosiła zawsze wszelkie eufemizmy, szczególnie wtedy, gdy odnosiły się one do zbrodniczego systemu komunistycznego – powiedział publicysta.
Jak dodał, Maria Fieldorf-Czarska uważała sowiecki komunizm za największą plagę, jaka spadła na ludzkość w XX wieku. Ponadto gość „Aktualności dnia” wyjaśnił, że córka generała „Nila” była z natury optymistką i ekstrawertyczką, chętnie nawiązującą kontakt z innymi ludźmi. – Bardzo bolała nad zakłamaniem współczesnej historii. Nad apologią komunizmu uprawianą przez współczesnych intelektualistów na Zachodzie – dodał Piotr Szubarczyk.
Kiedy ojciec wyrokiem komunistycznego sądu został zamordowany, Maria Fieldorf-Czarska została strażniczką jego pamięci. W walce o odzyskanie honoru i czci swojego ojca wytrwała 57 lat.
Rozmówca Radia Maryja podkreślił, że starania o sprawiedliwe osądzenie ostatnich, żyjących oprawców generała „Nila” nie były powiązane z chęcią zemsty, lecz – jak dodał – z potrzeby ładu moralnego.
- Maria Fieldorf-Czarska uważała, że nieosądzone zbrodnie i obecność wśród nas zidentyfikowanych, a nieukaranych funkcjonariuszy policji politycznej, prokuratury, sądownictwa, aparatu partyjnego winnych śmierci polskich patriotów ma fatalny wpływ na kondycję moralną całego Narodu Polskiego i odbiera Polakom nadzieję na przyszłość, ucząc ich cynizmu i rujnującej morale Narodu poprawności politycznej, relatywizmu etycznego – zaznaczył publicysta.
Jak wyjaśnił gość audycji „Aktualności dnia”, córka gen. Augusta Emila Fieldorfa uważała, że wojna choć uczyniła Polakom tyle zła, to umocniła polskość i miłość do Ojczyzny. – Największej destrukcji Narodu Polskiego Maria upatrywała nie w wojnie, ale w wieloletniej kolaboracji z powojennym komunizmem sowieckim, który opierał się na rujnującym ducha Narodu wszechogarniającym kłamstwie – dodał, zaznaczając, że zmarła przed trzema laty córka generała „Nila” III RP uważała za byt „nie w pełni niepodległy, raczej postsowiecki”.
Piotr Szubarczyk wyjaśnił, iż po katastrofie smoleńskiej Maria Fieldorf-Czarska twierdziła, że „w stosunkach polsko-rosyjskich otwiera się nowa przestrzeń kłamstwa, niedopowiedzenia, która przypomina niestety wieloletnie kłamstwo katyńskie”.
Po śmierci prochy córki gen. „Nila” spoczęły pod płytą symbolicznego grobu jej ojca na wojskowych Powązkach w Warszawie.
- Pamiętajmy o śp. Marii Fierdorf-Czarskiej, o jej przesłaniu do młodzieży, do żołnierzy Wojska Polskiego. Takich osób nie godzi się zapominać – zaapelował Piotr Szubarczyk, zachęcając do odwiedzania symbolicznego grobu gen. Augusta Emila Fieldorfa i jednocześnie jego córki Marii.

