logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Nie pozwólmy odebrać nam suwerenności

Wtorek, 21 stycznia 2014 (18:13)

Felieton „Myśląc Ojczyzna” w Radiu Maryja wygłoszony przez prof. dr hab. Krystynę Pawłowicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości, 16 stycznia 2014 r.

 

Szczęść Boże!

Oficjalnie, powszechnie jesteśmy przekonywani, że Polska przystępując do Unii Europejskiej, przystąpiła do organizacji międzynarodowej, w której w zasadzie zachowujemy suwerenność. Same postanowienia traktatów unijnych w części temu przeczyły, wskazując jako główny cel unijnego współdziałania państw UE na utworzenie maksymalnie ujednoliconego prawnie, organizacyjnie, politycznie, gospodarczo i społecznie obszaru.

Praktyka unijna idzie jeszcze dalej i żąda od państw członkowskich ujednolicenia, także w obszarze obyczajowo-światopoglądowym w kierunku lewackim, chociaż praktyka ta nie ma żadnego oparcia w żadnych unijnych umowach. Najzwyczajniej drogą agresywnych faktów i szantażu Unia wymusza takie zmiany, choć według traktatów sprawy obyczajowo-kulturowe należą do wyłącznej kompetencji tylko państwa członkowskiego. Mimo usypiających zapewnień polskich władz i przedstawicieli samej Unii o szanowaniu suwerenności, odrębności państw członkowskich w różnych sytuacjach unijni urzędnicy dają często wyraz swym rzeczywistym planom i marzeniom.

Niedawno wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej pani Viviane Reding powiedziała – i tutaj cytuję – „Musimy zbudować Stany Zjednoczone Europy z Komisją Unijną jako rządem, dwiema izbami Parlamentu Europejskiego oraz Senatem Państw Członkowskich”.

W nowej koncepcji, która nieformalnie jest w Unii powoli forsowana eurobiurokratami i najsilniejszymi w niej graczami, chodzi o realne wejście w kolejny etap opanowania całej Europy. Unia kolejnymi działaniami, np. paktem fiskalnym, odbiera państwom członkowskim ich podstawowe już, a w Polsce za zgodą PO – PSL i ich sojuszników konstytucyjne nawet kompetencje, np. zatwierdzanie projektów reform gospodarczych, projektów budżetu, decydowanie o wydatkach budżetowych państw członkowskich.

Unia przeforsowała też, między innymi za zgodą polskich władz, unię bankową, która podporządkowuje polski sektor bankowy organom unijnym ze szkodą dla polskiego systemu bankowego, a w interesie banków zachodnich. Wicekomisarz Viviane Reding nie ukrywa, że aby centralne kierowanie Europą, europejskimi państwami było skuteczne, trzeba doprowadzić drogą stopniowego wypierania kolejnych kompetencji państwom członkowskim do całkowitej suwerenności poszczególnych państw na rzecz europejskiego superpaństwa.

W podobnym duchu wypowiada się od jakiegoś czasu kierujący quasi-rządem UE Manuel Barroso, jednocześnie szantażując państwa członkowskie, narody i strasząc je, że jeśli nie zgodzą się pozbyć resztek tej suwerenności na rzecz centrali w Brukseli, a faktycznie głównie na rzecz decydujących o najważniejszych sprawach Niemców, to państwom europejskim grozić będzie jakaś tajemnicza wojna. A w ogóle własna odrębna suwerenność państw zwiększa groźbę – i tu cytuję – „wystąpienia zorganizowanego barbarzyństwa”.

Nie jest jasne, jakimi wojnami i czyim barbarzyństwem straszą nas i wszystkich europejczyków gremia w Brukseli. Można się tylko domyślać. Pewne jest jednak, że Unia, nie oglądając się na żadne, nawet własne, traktaty, użyje i używa wszelkich traktatów, argumentów i straszenia, by takie Stany Zjednoczone Europy z jednym centralnym ośrodkiem władzy jak najszybciej utworzyć, zanim narody Europy obudzą się całkowicie z obecnej unijnej opresji.

Gospodarczo państwa europejskie faktycznie zostały już opanowane. Organy Unii Europejskiej podejmują już ok. 80-90 proc. wszystkich decyzji gospodarczych dotyczących państw członkowskich i za te państwa. Teraz trwa podbój zwłaszcza nowych państw Europy Wschodniej w celu obalenia, wywrócenia ich narodowych, kulturowych, religijnych tożsamości.

Trwa obalanie ich tradycyjnej obyczajowości wyrosłych tak jak w Polsce z chrześcijańskich korzeni. Szaleństwa i barbarzyńskie eksperymenty na dzieciach, młodzieży i dorosłych, niszczące ich kobiecość i rycerskość, niszczące monogamiczną rodzinę złożoną z kobiety, mężczyzny oraz ich potomstwa są za pośrednictwem rządzących Polską PO, PSL i ich sojusznikami forsowane w Polsce wbrew najbardziej podstawowym wymogom rozsądku, dobra i polskich interesów. Sprowadzanie nas, Polaków, do poziomu szarej zbieraniny niezwiązanej ze sobą żadnymi wspólnymi więziami narodowej wspólnoty, z rozbitymi więziami rodzinnymi porzucającymi Kościół, więc ta akcja obecnej władzy ma nas obezwładnić, rozbroić i rozproszyć.

Trwa akcja wyzbywania się przez władze resztek polskiej suwerenności na rzecz najsilniejszych państw w UE. Żadne protesty opozycji politycznej, żadnych środowisk nie robią żadnego wrażenia na rządzących, choć wywracają oni Polskę do góry nogami bez żadnej legitymacji wyborczej. Nikt takiej rewolucji w Polsce nie zapowiadał, nie uprzedzał, że rząd PO – PSL i ich sojuszników będzie zapędzał nas do pracy niemal do śmierci, do 67. roku kobiet i mężczyzn, że Kościół będzie bezwzględnie zwalczany, że rząd będzie forsował przywileje dla homozwiązków, że ograniczy młodzieży wiedzę historyczną o naszej Ojczyźnie, że usunie pozycje wielkiej polskiej literatury, a dzieciom będzie się wpychać do rąk w to miejsce podręczniki edukacji seksualnej.

Rządzący obecnie nie uprzedzają, że zlikwidują do końca polskie miejsca pracy, polski przemysł, że staniemy się Narodem ludzi żebrzących, że 3 mln młodych ludzi upokorzonych niemożnością zdobycia pracy ucieknie z Polski za chlebem. Przy tak słabym społeczeństwie, które nie chce się bronić przed tymi działaniami skorumpowanej, nieudolnej władzy nie będzie więc nic łatwiejszego dla unijnych decydentów, jak przejęcie resztek, które rząd Donalda Tuska zostawi, uciekając na unijne stanowiska z immunitetami w niemieckie skrzydła ochronne.

Jeśli tak dalej pójdzie i pozostaniemy bierni, plan unijnych komisarzy całkowitej likwidacji suwerenności państw członkowskich i utworzenia molocha z superpaństwa europejskiego przybierającego z wolna kształt niemieckiej rzeszy ziści się bardzo szybko. Dlatego powinniśmy wziąć udział w zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego, unijnego parlamentu i wybrać tych, którzy będą robić wszystko, będą alarmować, bo Parlament Europejski decyzji żadnych nie podejmuje, więc będą alarmować, będą robić wszystko, by te plany imperialne wobec Polski udaremniać. Nie wolno jednak wybierać ponownie tych, zwłaszcza z PO, PSL i innych, którzy wobec totalitarnych zapędów Unii Państw Narodowych, w tym Polski, i będąc w organach UE, nie protestowali. Szczęść Boże.

not. EK-O

Aktualizacja 22 stycznia 2014 (17:59)

NaszDziennik.pl