logo
logo

Zdjęcie: R.Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Wojsko źle chronione

Wtorek, 7 sierpnia 2012 (06:14)

Fiasko programu ochrony jednostek wojskowych przez firmy zewnętrzne. Z kontrolą wkracza Żandarmeria Wojskowa

Żandarmeria Wojskowa skontroluje skuteczność działań zewnętrznych firm ochraniających obiekty wojskowe. Zewnętrzne firmy ochroniarskie nie znikną sprzed obiektów wojskowych tylko dlatego, że są tańsze od wojskowych. Problem w tym, że są też dużo mniej skuteczne. Ma temu zaradzić Żandarmeria Wojskowa.

Po profesjonalizacji armii i rezygnacji z poboru ochrona jednostek wojskowych nie jest realizowana wyłącznie przez żołnierzy. Ich miejsca zajęły zewnętrzne firmy ochroniarskie - tzw. Specjalistyczne Uzbrojone Formacje Ochronne (SUFO). Funkcjonują też: Pułk Ochrony, który jednak chroni tylko wybrane, strategiczne obiekty w Siłach Zbrojnych, oraz Odziały Wart Cywilnych (OWC), których pracownicy zatrudniani są na etatach danej jednostki wojskowej.

Według zapewnień wiceministra obrony Czesława Mroczka, wprawdzie rozważane jest rozszerzenie ochrony przez żołnierzy wybranych, najważniejszych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa i Sił Zbrojnych obiektów, ale z pewnością wojsko nie zrezygnuje z usług firm zewnętrznych.

- Przede wszystkim chcemy - najkrócej mówiąc - być o wiele bardziej skuteczni niż do tej pory w egzekwowaniu norm i zasad przez wszystkie podmioty inne niż jednostki wojskowe, które ochraniają nasze obiekty - zaznaczył Mroczek podczas posiedzenia sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Powodem utrzymania dotychczasowego modelu są pieniądze. MON nie kryje, że koszty żołnierskiego etatu są znacząco wyższe niż innych pracowników i dlatego oddanie ochrony wszystkich jednostek wojskowych w ręce żołnierzy w ogóle nie jest rozważane.

Faktem jest jednak, że głównym problemem zewnętrznych firm jest niedotrzymywanie wymaganych norm. Dyskusja o ochronie obiektów wojskowych przez zewnętrzne firmy odżyła w sposób szczególny pod koniec ubiegłego roku, kiedy na terenie 12. Brygady Zmechanizowanej w Stargardzie doszło do napadu na pracownika SUFO. Dwaj mężczyźni uderzyli ochroniarza w głowę i zabrali mu pistolet z ostrą amunicją. Poszkodowanym okazał się 50-letni emerytowany policjant zatrudniany przez firmę ochroniarską. Dwa lata wcześniej w Szczecinie dwaj emeryci pozwolili na kradzież wywrotki oraz koparki na podwoziu stara, zaparkowanych na terenie kompleksu należącego do V Pułku Inżynieryjnego w Podjuchach, którego strzegli.

Remedium na tego typu problemy ma być Żandarmeria Wojskowa, która jako jednostka posiadająca odpowiednią wiedzę i doświadczenie w zakresie ochrony będzie odpowiedzialna za kontrolowanie jakości pracy zewnętrznych firm ochroniarskich.

- Chcemy Żandarmerię Wojskową zrobić odpowiedzialną za kontrolę tych norm jako formację, która posiada taką wiedzę. Nie jest to jeszcze przesądzone. Będziemy to rozstrzygać w najbliższym czasie. Natomiast chcę państwa zapewnić, że problematyką ochrony jednostek wojskowych będziemy się zajmować - dodał.

Mroczek zaznaczył też, że w tym zakresie została już przygotowana dokładna analiza Departamentu Kontroli MON pokazująca cały ten obszar.

- Mamy już wnioski. W najbliższym czasie będziemy je wdrażać. Z całą pewnością będziemy żądać skuteczniejszej realizacji zadań przez podmioty zewnętrzne i podmioty własne - dodał Mroczek. Jednak - jak zaznaczył - "rewolucji nie będzie, ale będą istotne zmiany w systemie ochrony jednostek wojskowych w Siłach Zbrojnych".

Warto w tym kontekście przypomnieć, że pośród pojawiających się propozycji rozwiązania problemu ochrony jednostek wojskowych pojawił się projekt wykorzystania do tego celu Narodowych Sił Rezerwowych. Przeszkoleni cywile przydzieleni do swojej jednostki mieli pełnić wartę (odpłatnie) w ramach kontraktów. Atutem tego rozwiązania była sprawność żołnierzy NSR i ich wyszkolenie.

Rozwiązanie to, w kontekście planów rezygnacji z usług OWC i zastępowania ich usługami SUFO, wydaje się być jednak nierealne. A taki scenariusz w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" potwierdza mjr Marek Chmiel, rzecznik prasowy Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych. Jak tłumaczy, taki kierunek zmian jest zgodny z przyjętym planem, a dyktują go m.in. warunki ekonomiczne, gdyż wykupienie usług zewnętrznej firmy stanowi mniejsze obciążenie niż utrzymywanie etatu w OWC (zatrudnienie pracowników OWC następuje na podstawie zawartej przez pracownika umowy o pracę z dowódcą jednostki wojskowej).

Marcin Austyn

Nasz Dziennik