logo
logo

Zdjęcie: www.pieniezno.wm.pl/ Inne

Delegacja w obronie kata

Środa, 5 lutego 2014 (02:10)

Rosjanie zaproponowali władzom Pieniężna, że będą łożyć na utrzymanie pomnika sowieckiego generała Iwana Daniłowicza Czerniachowskiego. Miasto nie chce o tym słyszeć, bo zależy mu na pozbyciu się obelisku poświęconego „katowi Armii Krajowej”.

Do Pieniężna przyjechała wczoraj rosyjska delegacja, której towarzyszyła liczna grupa tamtejszych dziennikarzy. W jej składzie byli m.in. Aleksander Karaczewcew, konsul generalny Federacji Rosyjskiej w Gdańsku, Ałła Iwanowa, pełnomocnik ds. współpracy międzynarodowej gubernatora obwodu kaliningradzkiego, oraz Aleksiej Zaliwatskij, burmistrz partnerskiego dla Pieniężna miasta Mamonowo.

Spotkanie Rosjan z radnymi było zamknięte dla mediów. Podczas rozmów goście nie ukrywali, że nie podoba im się podjęta 30 stycznia przez radnych uchwała o likwidacji pomnika Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie. – Nie odczułem, żeby Rosjanie naciskali podczas naszego spotkania, ale wyrazili się jasno, że decyzja radnych źle służy dobrosąsiedzkim relacjom – powiedział „Naszemu Dziennikowi” Krzysztof Kisiel, zastępca przewodniczącego Rady Miasta Pieniężno. – Rosjanie poinformowali, że ich ocena postaci generała Czerniachowskiego jest odmienna od oceny jego dokonań przez Polaków – dodał.

Nie chcemy pomnika ani pieniędzy

Delegacja zapowiedziała też, że wkrótce złoży następną wizytę w Pieniężnie, a okazją będzie przypadająca 18 lutego 69. rocznica śmierci Czerniachowskiego. Radni zastrzegli od razu, że Rosjanie nie mogą liczyć na obecność władz miasta pod pomnikiem. Delegacji przekazano też wszystkie dokumenty i opinie, jakie władze miasta zebrały w sprawie pomnika i postaci generała Czerniachowskiego, m.in. z Instytutu Pamięci Narodowej i Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Rosjanie obiecali, że się z nimi zapoznają, a konsul Karaczewcew wyraził nadzieję, że uda się sprawę pomnika załatwić w sposób satysfakcjonujący obie strony. Kluczowe będą tu rozmowy z ROPWiM, a Rada już wcześniej zapewniła, że popiera uchwałę o likwidacji pomnika.

Rosjanie zresztą wczoraj zaproponowali swój kompromis: burmistrz Mamonowa zadeklarował, że jego miasto jest gotowe łożyć na remont i utrzymanie pomnika Iwana Czerniachowskiego. Ale od Kazimierza Kiejdy, burmistrza Pieniężna, usłyszał, że to „nie finanse były motywem podejmowania uchwały w sprawie usunięcia pomnika”. Kiejdo przypomniał opinię historyków z IPN na temat postaci Czerniachowskiego. W piśmie Instytutu napisano, że „generał sowiecki Iwan Daniłowicz Czerniachowski był odpowiedzialny za realizację operacji wileńskiej (…). W trakcie niej doprowadził do rozbrojenia i aresztowania płk. Aleksandra Krzyżanowskiego ’Wilka’, dowódcy Wileńskiego i Nowogródzkiego Okręgu AK. Generał Iwan Daniłowicz Czerniachowski ponosi odpowiedzialność za rozbrojenie i likwidację polskich jednostek wojskowych na Wileńszczyźnie. Rozbrojono wówczas ogółem 8 tysięcy żołnierzy AK”. 6 tysięcy żołnierzy AK zostało wywiezionych na Sybir. Wielu z katorgi już nie wróciło.

Adam Białous

Nasz Dziennik