logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: J23-007/CC BY-SA 3.0/ Wikipedia

Sprzedaż rudnickiego Polimeksu-Mostostalu być może w kwietniu

Środa, 19 lutego 2014 (17:33)

Nie w styczniu i nie w lutym – jak pierwotnie zakładano, a dopiero być może w kwietniu poznamy nowego właściciela Zakładu Wyrobów Stalowych Polimex-Mostostal SA w Rudniku nad Sanem.

Paweł Szymaniak, rzecznik Polimeksu-Mostostalu, wyjaśnił, że wydłużenie zapowiadanego w listopadzie przez centralę firmy terminu transakcji spowodowała skomplikowana procedura wymagająca dalszych rozmów z potencjalnymi inwestorami. – Nie oznacza to, że zarząd firmy wycofuje się czy rezygnuje z planów sprzedaży. Transakcja zostanie zrealizowana, jeśli nie do końca I kwartału tego roku, to w kwietniu – stwierdził Szymaniak. Jednocześnie dodał, że przeciągające się negocjacje nie wpływają negatywnie na funkcjonowanie firmy, a rozmowy z potencjalnymi inwestorami toczą się równolegle do działań produkcyjnych.

Zakład, który zatrudnia ok. trzystu osób, realizuje plan produkcyjny i sprzedaje swoje wyroby. Przypomnijmy, że problemy pojawiły się na wiosnę 2013 r., kiedy Zarząd Polimex-Mostostal z siedzibą w Warszawie poinformował, że chce pozbyć się niektórych swoich nieruchomości, w tym zlikwidować zakład w Rudniku. W międzyczasie zmienił się zarząd, ale następcy kontynuują działania swoich poprzedników. Pod naciskiem kierownictwa rudnickiego zakładu, związków zawodowych i władz samorządowych Rudnika nie chodzi jedynie o likwidację, ale o jego sprzedaż. To oznacza, że zakład, którego sztandarowym produktem są specjalistyczne konstrukcje dla energetyki, nadal będzie mógł funkcjonować. Firma ma bowiem duże szanse przetrwania jako samodzielny podmiot gospodarczy na trudnym i konkurencyjnym rynku konstrukcji stalowych.

Rudnicki zakład specjalizuje się także w produkcji kanałów, bunkrów, silosów, zsypów, podgrzewaczy powietrza głównie dla branży energetycznej. Ponadto dostarcza konstrukcje na potrzeby budownictwa drogowego i przemysłowego oraz telekomunikacji. Kierownictwu i załodze zależy na utrzymaniu dotychczasowego profilu produkcji.

 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl