Zagrożenie bezpieczeństwa Polaków w obliczu zbrojnego konfliktu za naszą wschodnią granicą ma przekonać wyborców w Polsce, by nie głosowali na inną partię, lecz poparli rządzącą od siedmiu lat Platformę Obywatelską. Taka jest wymowa sobotniej inauguracji kampanii wyborczej PO do Parlamentu Europejskiego.
Coraz trudniej jest przekonać do siebie wyborców kolejnymi przedwyborczymi obietnicami, zwłaszcza że ze składanych poprzednio rządzący nie są w stanie się pozytywnie rozliczyć. W tej sytuacji w coraz to nowe obietnice Donalda Tuska nie chcą już wierzyć, traktując kolejne zapowiedzi z przymrużeniem oka, nawet dotychczasowi zwolennicy partii rządzącej. Przed kolejną kampanią wyborczą premier postanowił uderzyć więc w inne tony.
Co może przekonać wyborców, by mieli opory przed zagłosowaniem na inną listę? To – jak wynika z wystąpienia premiera Donalda Tuska podczas sobotniego posiedzenia Rady Krajowej PO na inaugurację kampanii wyborczej Platformy – strach o bezpieczeństwo własne i swojej rodziny. Kampania wyborcza PO ma się oprzeć na próbie przekonania, że jakakolwiek zgoda wyborców na zmiany na szczycie władzy w Polsce, w sytuacji konfliktu zbrojnego za naszą wschodnią granicą, może stanowić wręcz śmiertelne zagrożenie dla każdego mieszkańca Polski. I w tej sytuacji – nawet jeśli dotychczas rządzący nie spełnili pokładanych w nich nadziei – nie należy, wybierając opozycję, powodować jakiejkolwiek destabilizacji władzy w kraju. I jeśli wyborcy nie są w stanie zagłosować na Platformę za zasługi, to może zagłosują ze strachu.
Macie straszyć Polaków
Premier Donald Tusk, przekonując, iż w okresie rządów PO Polska zbudowała w Europie „bezcenną markę”, instruował działaczy Platformy w sprawie obowiązującej na czas kampanii wyborczej propagandy. –Nie pozwólmy poprzez te wybory europejskie tej marki zmarnować, bo nie będziemy w stanie pomóc sobie, Ukrainie, Europie. Nie będziemy w stanie, tak jak do tej pory, skutecznie budować naszego bezpieczeństwa. O to was proszę, bo czasami brakuje nam takiej wyo- braźni, a co tam się stanie, że akurat jacyś inni ludzie znajdą się w Europie, albo inni ludzie będą rządzić w Polsce. Otóż może stać się coś naprawdę bardzo złego i wy w to wierzycie, Polacy muszą też w to uwierzyć, że wy stanowicie rękojmię, gwarancję takiej reputacji Polski, która pozwala Polsce wpływać na działania Europy – snuł swój wywód premier Tusk.
Przewodniczący Platformy przekonywał, że majowe wybory to „najważniejsze europejskie wybory w historii”. – To właśnie wydarzenia na Ukrainie, a następnie bezprzykładny akt agresji we współczesnej Europie, jakim była aneksja Krymu, pokazują nam, jak ważne są wybory europejskie dla Polski. (…) Dzisiaj wiemy, że wybory europejskie po raz pierwszy w swojej historii to będą wybory, które dotyczyć będą istoty sprawy, istoty naszej historii, bo także od tych wyborów zależeć będzie, czy Europa przetrwa – mówił Tusk. Premier stwierdził, że toczone spory i dyskusje, zarówno w ramach wyborczej kampanii, jak i na forum Rady Europejskiej, to są dyskusje o tym, „czy my w ogóle będziemy jako Europa istnieli w przyszłości”. Gościem specjalnym Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej był szef ukraińskiej partii UDAR Witalij Kliczko. Oba ugrupowania zawarły porozumienie w sprawie współpracy. Nawiązując do tragicznych wydarzeń na Ukrainie, premier stwierdził nawet, że Ukraińcy, którzy zginęli w Kijowie na Majdanie, swoje życie oddali „za Europę”.
Dzieci nie pójdą do szkoły?
W swojej wojennej retoryce Donald Tusk poszedł jeszcze dalej. Z ust premiera padły słowa zdumiewające w obliczu wcześniejszych zapewnień o braku bezpośredniego zagrożenia Polski wkroczeniem obcych wojsk ze Wschodu. Wskazują one raczej na skrajną desperację szefa partii rządzącej, chcącego za wszelką cenę wygrać kolejne wybory. Wspomniał, że „ktoś kilka dni temu powiedział”, że najważniejszymi zadaniami, jakie stoją przed władzami, jest darmowy podręcznik i dobre przygotowanie szkół dla naszych sześciolatków. – Ale ktoś natychmiast dopowiedział, że te wybory europejskie, one nie są o tym, czy nasze szkoły są dobrze przygotowane na 1 września dla naszych sześciolatków, te wybory europejskie być może są o tym, czy w Polsce dzieci w ogóle 1września pójdą do szkoły – dramatyzował Donald Tusk.
Sobotnia Rada Krajowa PO zatwierdziła listy wyborcze Platformy do europarlamentu. Liderami list zostali: pomorskiej – Janusz Lewandowski, kujawsko-pomorskiej – Jacek Rostowski, podlaskiej i warmińsko-mazurskiej – Barbara Kudrycka, warszawskiej – Danuta Hübner, mazowieckiej – Julia Pitera, łódzkiej – Jacek Saryusz-Wolski, wielkopolskiej – Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, lubelskiej – Michał Kamiński, podkarpackiej – Elżbieta Łukacijewska, małopolskiej i świętokrzyskiej – Róża Thun, śląskiej –Jerzy Buzek, dolnośląskiej i opolskiej – Bogdan Zdrojewski, lubuskiej i zachodniopomorskiej – Dariusz Rosati.

