logo
logo

Zdjęcie: K.Cegielska / Nasz Dziennik

Pociągiem do Rzymu

Poniedziałek, 28 kwietnia 2014 (02:04)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

Blisko 3 tysiące pątników na kanonizację Jana XXIII i Jana PawłaII do Wiecznego Miasta udało się specjalnymi pociągami.

Składy „Jan Paweł II”, „Karol Wojtyła”, „Nasz Dziennik”, „W Naszej Rodzinie” i „Polonia” wyruszyły do Rzymu z Warszawy, Bydgoszczy i Krakowa.

Peron na Dworcu Głównym w Bydgoszczy w piątkowy wieczór powoli wypełnia się pielgrzymami zmierzającymi na kanonizację dwóch wielkich Papieży – Jana Pawła II i Jana XXIII. Razem z oczekującymi na pociąg żółty o nazwie „Nasz Dziennik” jest spora grupa osób odprowadzających z bydgoskiego Biura Radia Maryja wraz z siostrą Marią Franciszką, klaryską od Wieczystej Adoracji, z piękną flagą przyozdobioną papieskimi barwami i podpisami wszystkich sióstr z bydgoskiego klasztoru. – My, siostry klaryski, nie możemy jechać na kanonizację, bo jesteśmy siostrami klauzurowymi, ale zrobiłyśmy flagę, na której się podpisałyśmy i w czasie pielgrzymowania będziemy wszystkich pielgrzymów omadlać, ale szczególnie będziemy otaczać naszą modlitwą wszystkich jadących pociągiem z Bydgoszczy, pociągiem o nazwie „Nasz Dziennik” – mówi siostra Maria Franciszka.

Na peronie pojawia się także nieoceniony brat Hieronim, który jest obecny na wszystkich bydgoskich spotkaniach Radia Maryja, zawsze z aparatem fotograficznym. Tak jest i tym razem. Wraz z grupą muzyczną, która pojawia się na dworcu, animuje śpiew, który pozwala poczuć wspólnotę wierzących zmierzających do jednego celu, jakim jest Rzym i piękna niedzielna uroczystość w Święto Miłosierdzia. Nagle słychać z głośników słowa pozdrawiające Pana Jezusa i pielgrzymów. – Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica. Kochani pielgrzymi, przywieźcie nam piękne przeżycia z Watykanu. Wszystkim pracownikom kolei niech Pan Bóg błogosławi w ich ciężkiej pracy – to słowa brata Hieronima, który dotarł do dworcowego centrum.

Ksiądz Mariusz Pietrzykowski, wykładowca z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, jedzie wraz z dziesięcioosobową grupą z parafii pw. św. Wojciecha z Prabut. Jak się za chwilę okaże, w pociągu pełni posługę kapelana dla 600 pielgrzymów, prowadząc modlitwy przez radiowęzeł. Wiele osób już na peronie podchodzi i pyta o możliwość spowiedzi. – Nasza pielgrzymka ma charakter oddania czci i hołdu naszemu Papieżowi i Janowi XXIII, ale jest to także wielkie doświadczenie wiary tak dużej wspólnoty ludzkiej, jaka oczekiwana jest na placu św. Piotra w Watykanie – mówi ks. dr Mariusz Pietrzykowski.

Z radością na stacji witany jest pociąg. Pracownicy Biura Wczasowo-Turystycznego Koltur, organizatora pielgrzymki, naklejają informacje o nazwie pociągu. Teraz na każdym z wagonów widnieje nazwa „Nasz Dziennik”. Osoby z bydgoskiej Rodziny Radia Maryja rozdają „Nasz Dziennik”, który został przygotowany specjalnie na tę okoliczność.

Pan Stanisław z fordońskiej parafii Matki Bożej Królowej Męczenników jedzie do Rzymu razem z żoną, szwagierką, córką i dwoma wnuczkami – 10-letnią Romą i 14-letnią Polą. – Roma pierwszy raz jedzie do Rzymu. Ja i żona byliśmy na beatyfikacji i bardzo chcieliśmy na kanonizację zabrać większą część naszej rodziny.

Pan Stanisław jest lekarzem i od razu oferuje swoją pomoc, gdyby komuś była potrzebna.

Z Gdańska do Rzymu wybiera się pani Bożena. Często pielgrzymuje na spotkania Rodziny Radia Maryja. Tym razem zabiera ze sobą wnuczkę Paulinę, która ma 15 lat i często z babcią uczestniczy w pielgrzymkach. Jak mówi, dobrze się na takich modlitewnych spotkaniach czuje. – One ożywiają wiarę – podkreśla. Za życia Jana Pawła II jeszcze jako dziecko uczestniczyła w spotkaniach z Papieżem Polakiem w Polsce, ale niewiele z nich pamięta. – Kiedy Jan Paweł II był w Gdańsku, byłaś w wózku – wspomina babcia. Pani Bożena mówi, że w sercu zabierają ze sobą pozostałych członków rodziny, sio- strzenicę, która spodziewa się dziecka i siostrzeńca, którzy przygotowuje się do Pierwszej Komunii Świętej.

Atmosfera w pociągu jest radosna. Każdy uśmiecha się do swoich towarzyszy podróży i służy innym pomocą. – Zastanawiałam się, jak to będzie, tak długo przebywać w pociągu, ale tutaj już się o tym nie myśli. Atmosfera jest piękna – mówi jedna z pań, której głos słyszę, przechodząc korytarzem. A chodzę w poszukiwaniu prądu. Niestety gniazdka dostępne w pociągu mają za małe napięcie i nie mogę podpiąć laptopa. Kierownik pociągu przeprasza i zapewnia, że niestety nie znajdę prądu. Jednak niemożliwe staje się możliwe i w jednym z wagonów znajduję gniazdko na 230 V. Pielgrzymi przyjmują mnie do swojego przedziału, abym mogła popracować, za co jestem im wdzięczna. Wspólnota pielgrzymkowa daje o sobie znać, służy pomocą.

Pociągiem docieramy do Rzymu w niedzielny wczesny poranek na stację Roma San Pietro. Przechodzimy na Via della Conciliazione, skąd droga prowadzi na plac św. Piotra. Części pielgrzymów udaje się dotrzeć na sam plac celebry, część pozostaje w alei prowadzącej na plac św. Piotra. Podobną drogę pokonują pątnicy, którzy tak jak my do Wiecznego Miasta przybyli z Polski pociągami.

Katarzyna Cegielska

Nasz Dziennik