logo
logo

Zdjęcie: Radosław Drożdżewski/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia

Pamiętamy o małym Katyniu

Niedziela, 11 maja 2014 (17:32)

Blisko 14 tys. podpisów zebrał Instytut Studiów Politycznych PAN pod apelem do władz RP w sprawie wyjaśnienia tzw. obławy augustowskiej. Zbiórka zakończyła się, w lipcu listy z podpisami mają trafić do Sejmu, Senatu, Kancelarii Prezydenta i premiera.

Apel ogłoszony został na początku 2013 r. i od tego czasu na stronie internetowej ISP PAN trwała zbiórka podpisów osób go popierających. W styczniu tego roku akcja została przedłużona do końca kwietnia.

Jak informuje ISP PAN, apel poparło blisko 14 tys. osób, głównie z północno-wschodniej Polski. Profesor Krzysztof Jasiewicz, który jest koordynatorem akcji z ramienia Instytutu Studiów Politycznych PAN, powiedział, że teraz trzeba listę uporządkować i sprawdzić, czy niektóre podpisy nie powtarzają się, oraz doliczyć głosy poparcia zebrane nie w formie elektronicznej, ale na ankietach papierowych.

Przekazanie podpisów do marszałków Sejmu i Senatu oraz Kancelarii Prezydenta i premiera planowane jest na 12 lipca, co ma związek z datą rozpoczęcia w 1945 r. obławy augustowskiej. Na 27 lipca w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie zaplanowano Mszę św. w intencji ofiar oraz akcji poszukiwania miejsc ich pochówku, niewykluczone, że odbędzie się też wówczas konferencja poświęcona obławie.

Apel powstał z inicjatywy dyrekcji i kadry profesorskiej ISP PAN oraz przedstawicieli innych instytucji. Jego sygnatariusze zwracają się do władz państwowych RP o podjęcie działań na najwyższym szczeblu, zmierzających przynajmniej do ujawnienia przez Rosję pełnej listy ofiar i miejsca ich spoczynku.

– Chodzi o przekonanie naszych sąsiadów, że ów gest humanitarny i poszukiwanie prawdy nie są obliczone na psucie stosunków polsko-rosyjskich, lecz na ich poprawę, i budują korzystny dla Rosji jej wizerunek i w Polsce, i w Europie – uważają autorzy apelu. O ofiarach obławy napisali, że „jedyną ich »zbrodnią« była miłość do własnej ojczyzny i chęć pozostania wolnym człowiekiem”. Zwracają też uwagę, że nie weszły one do „narodowego panteonu”, a ich rodziny nie doczekały się moralnej satysfakcji.

Obława augustowska, nazywana często przez historyków małym Katyniem lub drugim Katyniem, to największa niewyjaśniona zbrodnia na Polakach, dokonana przez ZSRS po II wojnie światowej. Śledztwo w tej sprawie prowadzi IPN. O wyjaśnienie zbrodni od lat zabiegają też rodziny ofiar, skupione w Obywatelskim Komitecie Poszukiwania Mieszkańców Suwalszczyzny zaginionych w lipcu 1945 r. oraz Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej.

Według dotychczasowych ustaleń IPN, od 10 do 25 lipca 1945 r. na terenie Suwalszczyzny została przeprowadzona przez Armię Czerwoną zakrojona na wielką skalę obława w celu wyeliminowania zbrojnego niepodległościowego podziemia oraz w celu pacyfikacji nieprzychylnych nastrojów miejscowej ludności. Śledztwo dotyczy zbrodni popełnionych w nieustalonym miejscu na ok. 600 osobach, które zatrzymano na terenie powiatów: augustowskiego, suwalskiego, sejneńskiego i sokólskiego.

IPN wciąż szuka informacji, które mogłyby pomóc ustalić potencjalne miejsca śmierci osób zatrzymanych w czasie tej obławy. W ramach śledztwa zwracał się m.in. o pomoc prawną do Rosji. Latem ubiegłego roku otrzymał od rosyjskiej Prokuratury Generalnej odpowiedź, że realizacja polskich wniosków o pomoc prawną „nie wydaje się możliwa”.

IPN bada m.in. wersję, że ofiary obławy mogły być rozstrzelane w Lidzie (obecna Białoruś). Kolejne wnioski prawne mają trafić na Białoruś i do Stanów Zjednoczonych.

MPA, PAP

NaszDziennik.pl