logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Dowody egzekucji

Wtorek, 13 maja 2014 (02:00)

Aktualizacja: Wtorek, 13 maja 2014 (10:47)

W jednej z dziesięciu jam grobowych badanych na terenie dawnego ogrodu więzienia UB przy ulicy Kopernika w Białymstoku archeolodzy odnaleźli wczoraj łuski i kule.

Badana jama grobowa została namierzona jeszcze podczas poprzedniego etapu prac, w październiku 2013 roku. Już w górnej warstwie ujawniono przedmioty świadczące o tym, w jaki sposób zginęły pochowane tu ofiary. – Znaleźliśmy w tej jamie łuski i kule. Te dotychczas znalezione pochodzą z niemieckiego karabinu typu Mauser oraz pistoletu Parabellum. Jest to broń produkcji niemieckiej, jednak to o niczym nie przesądza, gdyż ta broń była używana przez różne wojska i służby w okresie wojny i powojennym – mówi uczestniczący w pracach ekshumacyjnych dr Marcin Zwolski, historyk z białostockiego IPN. – Wszystko wskazuje na to, że jest to jama egzekucyjna – dodaje dr Zwolski.

Łuski i kule zostaną oddane do specjalistycznego oczyszczenia i zabezpieczenia. Po tych zabiegach być może uda się odczytać datę ich produkcji. Przypomnijmy, że w październiku znaleziono m.in. łuski od sowieckiego pistoletu TT.

Jama grobowa, w której znajdowały się łuski, jest bardzo obszerna. Wczoraj znaleziono w niej 11 szkieletów ludzkich. Ofiary to dorośli, najczęściej mężczyźni. Nie odkryto jeszcze kolejnych warstw jamy. Dopiero kiedy szczątki zostają podjęte i trafiają na stoły sekcyjne, antropolodzy mogą precyzyjnie określić płeć ofiary oraz w dużym przybliżeniu jej wiek.

To właśnie w tym dole przed rokiem znaleziono m.in. złoty łańcuszek i medalik. Udało się odczytać napis na medaliku „Z błogosławieństwem matki, 4 marzec 1927 rok”. Tu również odkryto pozłacany szwajcarski zegarek z wygrawerowanym napisem: „Prezesowi Feliksowi Filipowiczowi na pamiątkę pierwszych pięciu lat współpracy – urzędnicy Wodociągu Białostockiego. 1 XII 1933”. Przy zegarku znaleziono też duży guzik od kurtki. Te przedmioty są wciąż badane, gdyż prokuratorom IPN prowadzącym śledztwo w sprawie zabójstw na terenie dawnego ogrodu więzienia karno-śledczego UB w Białymstoku mogą pomóc w dokonaniu ważnych ustaleń.

Dziesiąta jama

Wczoraj w prowadzeniu prac przeszkadzał obfity deszcz, którego strugi zalewały odkryte doły śmierci. Odkryto jednak nieznaną do tej pory jamę grobową. Już po wstępnych badaniach okazało się, że znajdują się w niej szkielety ludzkie. W poniedziałek odkryto ich tu pięć. To już dziesiąta jama grobowa, do eksploracji której przystąpiono od rozpoczęcia tydzień temu trzeciego etapu prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych. Podczas obecnego etapu odkryto już pięć niezlokalizowanych wcześniej grobów. W październiku zlokalizowano ich sześć. Do zbadania pozostały jeszcze cztery namierzone doły śmierci. Wciąż prowadzone są poszukiwania kolejnych miejsc pochówku. W sumie od 5 maja odkryto ponad 40 szkieletów ludzkich, z czego 30 zostało dotąd wydobytych. Podczas ubiegłorocznych prac na tym terenie podjęto dziewięć szkieletów ludzkich. W jednej czaszce stwierdzono przestrzał.

Szczątki są na bieżąco ekshumowane i kompletowane na stołach sekcyjnych. Pobierane są z nich próbki DNA. Wszystkie ciała w celu przeprowadzenia szczegółowych badań trafią do Zakładu Medycyny Sądowej w Białymstoku.

Na terenie więzienia przy ulicy Kopernika zabójstw dokonywali okupanci sowieccy i niemieccy. Jesienią i zimą 1944 r. oraz w 1945 r. gmach był zajęty przez jednostki NKWD, a część jego pomieszczeń przejął kontrwywiad Smiersz II Frontu Białoruskiego. W tym czasie do więzienia zwożono więźniów, głównie żołnierzy Armii Krajowej, z których następnie formowano transporty do sowieckich łagrów. Do końca stycznia 1945 r. deportowano stąd na Wschód około 5 tys. osób. W latach 1945-1955 funkcjonariusze UB dokonywali egzekucji osadzonych, głównie członków podziemia niepodległościowego i osób podejrzewanych o sprzyjanie podziemiu. Ich ciał często nie wydawano rodzinom, ale grzebano na terenie więzienia oraz w innych miejscach. Wykonano około 250 wyroków śmierci. Jednak liczba osób, które zginęły w obławach UB czy MO, a których zwłoki także zwożono do więzienia w Białymstoku, może być dużo wyższa.

Adam Białous

Nasz Dziennik