logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: M.Marek/ Nasz Dziennik

Pożegnanie dowódcy Dywizjonu 303

Środa, 14 maja 2014 (21:19)

Nabożeństwem w katedrze polowej Wojska Polskiego rozpoczęły się w stolicy uroczystości pożegnalne pierwszego dowódcy Dywizjonu 303 płk. Zdzisława Krasnodębskiego i jego żony Wandy. Urny z ich prochami, sprowadzone z Kanady, spoczęły na Powązkach Wojskowych.

W Mszy św., celebrowanej przez biskupa polowego Wojska Polskiego Józefa Guzdka, brali udział członkowie rodziny Krasnodębskich, przedstawiciele MON z szefem resortu Tomaszem Siemoniakiem, ambasador Kanady Alexandra Bugailiskis, kombatanci, harcerze.

– Poznając życiorysy tych ludzi, możemy z przekonaniem powiedzieć: tak, to prawda, życie człowieka jest nieustannym bojowaniem. (...) Pułkownik pilot Zdzisław Krasnodębski i jego żona Wanda są dla nas symbolem bohaterstwa determinacji, nieustannej walki o lepszy świat i wolną Polskę –  powiedział ks. bp Guzdek.

Po Eucharystii urny z prochami bohaterów walk o wolność zostały przewiezione na warszawskie Powązki Wojskowe, a następnie uroczyście złożone w kolumbarium w kwaterze żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Prochy sprowadzili do Polski weterani Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie; zostały one przetransportowane wczoraj drogą lotniczą z Kanady do Polski. Po ceremonii przywitania urn w Wojskowym Porcie Lotniczym 1. Bazy Lotnictwa Transportowego na Okęciu, przewieziono je do Sali Tradycji 1. Bazy Lotnictwa Transportowego. Tam oczekiwały na dzisiejsze uroczystości pożegnalne.

Pułkownik pilot Zdzisław Krasnodębski (1904-1980) był weteranem wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. Ukończył Korpus Kadetów we Lwowie i Szkołę Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie; następnie został dowódcą stacjonujących w Warszawie 111. Eskadry Myśliwskiej i III Dywizjonu Myśliwskiego Brygady Pościgowej.

Walczył w kampanii polskiej 1939 r. oraz w obronie Francji w 1940 roku. Po ewakuacji do Wielkiej Brytanii, w sierpniu, objął dowództwo 303. Dywizjonu Myśliwskiego, który wsławił się podczas bitwy o Anglię. Ciężko ranny po zestrzeleniu, trafił do szpitala, a po zakończeniu leczenia wyjechał z misją wojskową do Kanady.

Pod koniec wojny dowodził m.in. Polską Szkoły Pilotów w Newton, kształcił się także w szkockiej Wyższej Szkole Wojennej. Po wojnie wyjechał do Południowej Afryki. W 1951 r. osiadł na stałe w Kanadzie. Pracował m.in. w przemyśle lotniczym oraz działał aktywnie w organizacjach polonijnych.

Zdzisław Krasnodębski zmarł w 1980 r. w Toronto. W tym samym mieście w 2006 r. zmarła żona Krasnodębskiego – Wanda, w czasie wojny w szeregach AK, uczestniczka Powstania Warszawskiego.

Za zasługi wojenne pierwszy dowódca Dywizjonu 303 został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. W 2009 r. prezydent Lech Kaczyński uhonorował płk. Krasnodębskiego pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

MM, PAP

NaszDziennik.pl