logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

A może na plac Czerwony?

Wtorek, 27 maja 2014 (02:04)

Pochówek Wojciecha Jaruzelskiego z honorami w niepodległej Rzeczypospolitej, którą zażarcie zwalczał, byłby niewyobrażalnym skandalem.

 

Takiej uroczystości oczekuje jednak Związek Kombatantów RP Byłych Więźniów Politycznych, który wczoraj w warszawskim magistracie formalnie złożył wniosek o pochowanie Jaruzelskiego na Powązkach Wojskowych w Warszawie, w kwaterze 1. Armii Wojska Polskiego. Związek wystąpił też do resortu obrony o wojskową asystę honorową. Inicjatywę poparła rodzina generała. Termin pogrzebu ma być ustalony w trybie roboczym. Wcześniej postkomuniści z SLD chcieli, by śmierć dyktatora podkreślono żałobą narodową. Ostateczną decyzję w tej sprawie ma podjąć prezydent Bronisław Komorowski, który o ile w kwestii żałoby będzie powściągliwy, o tyle już raczej uroczystościom na Powązkach nie przeszkodzi.

– Wydaje się, że nie powinno się podejmować działań, które mogłyby dzielić społeczeństwo i których kontestowanie przez część środowisk mogłoby być jedynie źródłem dodatkowej przykrości dla rodziny zmarłego – komentowała wniosek SLD Joanna Trzaska-Wieczorek, szefowa prezydenckiego biura prasowego. Wczoraj do jej głosu przyłączył się Bogdan Zdrojewski, minister kultury, który w rozmowie z RMF FM przyznał, że co prawda prezydent nie skłania się do tego, aby ogłaszać dzień żałoby, ale przychyla się do tego, aby był to pogrzeb państwowy. Sam Zdrojewski nie wyobraża sobie pochówku Jaruzelskiego z asystą wojskową i salwą honorową.

– Jestem przede wszystkim zwolennikiem – w Polsce mamy długą tradycję – że o zmarłych się nie mówi źle. Natomiast trzeba pamiętać, że osoba generała Jaruzelskiego jest postacią cały czas kontrowersyjną, i uwzględniałbym tę kontrowersję – powiedział. Jak dodał, wszystko jednak wskazuje na to, że generał spocznie ma wojskowych Powązkach. I niewykluczone, że z honorami, bo jak wskazał prof. Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta, Jaruzelskiemu się to należy, bo był prezydentem i generałem.

Zgoła odmiennego zdania są osoby, którym przed laty przyszło boleśnie zmierzyć się z dyktaturą generała. „Człowiek, który jak żaden inny polityk w drugiej połowie XX wieku symbolizuje w Polsce zdradę Ojczyzny i wiernopoddańczo służył Związkowi Sowieckiemu, a realizując jego imperialne interesy, nie wahał się wydać wojny własnemu narodowi, z pewnością nie zasługuje na to, aby pochować go z honorami w niepodległej Rzeczypospolitej” – wskazało Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, apelując do prezydenta, by pochówek nie miał charakteru uroczystości państwowej.

Jak wskazuje dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia, kontrowersji z pewnością nie wzbudziłby pochówek Jaruzelskiego pod murami Kremla lub na cmentarzu sowieckim. Naszemu rozmówcy trudno wyobrazić sobie honorowe pożegnanie Jaruzelskiego, z udziałem władz państwowych. – Pogrzeb z całym ceremoniałem to też niesienie na poduszkach orderów. Czy za trumną będą nieść Order Lenina, którego nie dostał za to, że był polskim bohaterem, ale sowieckim namiestnikiem w Warszawie? Czy może przemilczymy pewne sprawy? Przecież taka uroczystość będzie policzkiem w twarz społeczeństwa – zwraca uwagę.

Nie wolno zapomnieć, podkreśla nasz rozmówca, że w marcu 2011 r. Trybunał Konstytucyjny uznał dekrety o stanie wojennym za niezgodne z Konstytucją PRL i RP, a 2 stycznia 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie stwierdził, iż nielegalnie wprowadziła go 13 grudnia 1981 r. tajna grupa przestępcza pod wodzą gen. Jaruzelskiego w celu likwidacji NSZZ „Solidarność”, zachowania ustroju komunistycznego i osobistych pozycji we władzach.

– On sam uniknął odpowiedzialności karnej tylko dlatego, że z uwagi na stan zdrowia wyłączono go z procesu i w sierpniu 2011 r. zawieszono postępowanie przeciw niemu – dodał Bukowski. Jak zauważył, zły stan zdrowia generała nie przeszkadzał mu pokazywać się publicznie. W ocenie POKiN, charakter pogrzebu ma kardynalne znaczenie dla kształtowania właściwej polityki historycznej państwa.

– Ludziom, którzy dla osobistych korzyści zdradzili swój kraj i tchórzliwie unikali poniesienia odpowiedzialności za swoje przestępcze czyny, nie wolno oddawać honorów ani za życia, ani po śmierci. Dlatego też stanowczo proszę Prezydenta w imieniu naszego Porozumienia, z którego obywatelskiego doniesienia toczył się proces członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, aby pogrzeb generała Wojciecha Jaruzelskiego, bez względu na wolę jego rodziny, miał charakter prywatny – dodaje Bukowski.

Podobne stanowisko zajmuje Stowarzyszenie Represjonowanych w Stanie Wojennym Regionu Śląsko-Dąbrowskiego.

– Fakt, że niewolny i niedemokratyczny Sejm PRL w 1989 r. dokonał wyboru wyżej wymienionego na funkcję głowy państwa, nie uprawnia nikogo do traktowania go jako demokratycznie wybranego prezydenta wolnej Polski – tłumaczy Eugeniusz Karasiński, przewodniczący Stowarzyszenia. Jego zdaniem, Wojciech Jaruzelski „w wyniku stosowania sztuczek procesowych” nie oczyścił się z zarzutów oskarżenia o zbrodnie komunistyczne dokonane w latach 1944-1989. W ocenie Stowarzyszenia, na generale ciąży odpowiedzialność za zbrodnie grudnia 1970 r. na Wybrzeżu, czerwca 1976 w Radomiu i Ursusie oraz okresu stanu wojennego.

Nie sposób też zapomnieć o niechlubnej roli Jaruzelskiego w „czyszczeniu szeregów z elementu syjonistycznego LWP” po wydarzeniach marca 1968 roku.

„Agent Moskwy TW ’Wolski’, zdrajca i renegat polskiej inteligencji nie zasługuje na honory przysługujące bohaterom wolnej Polski. Jego miejsce jest w panteonie zdrajców nieosądzonych, lecz przez Naród Polski ocenionych jednoznacznie” – pisze Eugeniusz Karasiński w liście do prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Marcin Austyn

Aktualizacja 21 czerwca 2014 (13:10)

Nasz Dziennik