logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

"Chopin – polski geniusz"

Sobota, 31 maja 2014 (15:36)

Aktualizacja: Niedziela, 1 czerwca 2014 (16:22)

„Nasz Teatr” zaprasza na koncert „Chopin – polski geniusz”, który odbędzie się dzisiaj o godz. 18.00 w Domu Pielgrzyma AMICUS w Warszawie.

 

– Obecnie Chopina nigdzie nie można usłyszeć. Zrobiłam program o Chopinie, ponieważ bulwersuje mnie alkohol, na którym figuruje nazwisko Chopina, na etykiecie. Natomiast w ogóle się nie słyszy muzyki Chopina, który był niezwykle polskim, bardzo ojczystym i narodowym kompozytorem. Kompozytorzy Bach, Beethoven, Czajkowski, Musorgski, Szubert to najczęściej pojawiąjące się nazwiska. Tymczasem o Chopinie młodzi odbiorcy jakby mieli zapomnieć czy wręcz nie wiedzieć, że taki kompozytor żył. Spostrzegam preferowanie muzyki niemieckiej i rosyjskiej – wyjaśnia Barbara Dobrzyńska, reżyser spektaklu.

Obecna „kultura” zamiast uczyć i przyzwyczajać nasze dzieci i młodzież  do słuchania muzyki Chopina, czyli polskiego kompozytora, woli go przemilczeć.

– Nie mam nic przeciwko zagranicznym kompozytorom, natomiast mnie interesuje to, dlaczego Chopin jest wycięty ze scen, a młodzieży się pokazuje wódkę jego imienia. Co to znaczy? Czy młodzież ma kojarzyć nazwisko Chopina z wódką, czy z muzyką ojczystą i narodową? – pyta Dobrzyńska.

Koncert ten ma uświadomić, jak jest degradowana i strasznie niszczona polska kultura  i nie zakorzeniana w młodym pokoleniu.

– Młodzi za chwilę nie będą wiedzieli, kim są: czy Polakami, Niemcami, czy Rosjanami? – zauważa Barbara Dobrzyńska i dodaje: – Mam powód prowadzić „Nasz Teatr” choćby dlatego, że ratujemy od zapomnienia polskich wybitnych ludzi, tak jak właśnie Fryderyka Chopina. Chwała Panu, że oprócz sceny u salezjanów, jesteśmy jeszcze w AMICUSIE. To będą nasze dwie sceny – podkreśla Barbara Dobrzyńska.

Jej zdaniem, spektakl o Chopinie niezwykle się udał, a największe wrażenie robi fragment wspomnień o Chopinie ks. Jełowickiego, duszpasterza Wielkiej Emigracji. Był on świadkiem ostatnich chwil życia kompozytora i wspomnienie to napisał w formie listu. Opisał moment, w którym Chopin się nawrócił, jak również to, jak wyglądało jego odejście.

– Po premierze podchodzili do mnie widzowie i prosili, abym odbiła im na ksero ten list, ponieważ pragną go dawać do czytania w środowiskach, które są zateizowane, które wojują z Panem Bogiem i nie przyjmują sakramentów.

Widzowie chcą ten list przekazywać dalej, żeby ludzie wiedzieli, że Chopin powiedział dobitnie: „Bogu dziękuję, księże Jełowicki, że mi dałeś sakramenty, żebym nie odszedł jak świnia”. Jest to przesłanie Chopina z łoża śmierci, że trzeba się wyspowiadać i przyjąć sakramenty, aby umrzeć jak człowiek. Widzowie stawiają hipotezę: skoro się Chopin nawrócił, to nie był już z „tego” towarzystwa, które lansuje siebie, więc pozostał zapomniany…

Bilety na koncert „Chopin – polski geniusz” będzie można kupić przed samym spektaklem.

Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz

NaszDziennik.pl