logo
logo

Zdjęcie: R.Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Wielcy tracą rynek

Środa, 11 czerwca 2014 (02:03)

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przeprowadzi jesienią badania na temat oglądalności wszystkich kanałów telewizyjnych umieszczonych na cyfrowych multipleksach naziemnych. Już wiadomo, że sporo widowni na ich rzecz straciły największe stacje.

Takie deklaracje złożył przewodniczący Rady Jan Dworak na posiedzeniu senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu, która debatowała nad sprawozdaniem KRRiT za 2013 rok. Zapowiedź była reakcją na wnioski senatorów, którzy chcieliby zweryfikować te dane z wcześniejszymi informacjami o oglądalności – najbardziej interesowała ich oglądalność Telewizji Trwam. Już wiadomo, że cyfryzacja spowodowała duże zmiany na rynku.

– Po wdrożeniu naziemnej telewizji cyfrowej tzw. wielka czwórka, tj. TVP1, TVP2, TVN i Polsat, straciła przewagę na rynku, oglądalność uległa spłaszczeniu. Wyraźnie widać, że odbiorcy świadomie wybierają programy, które chcą oglądać. Coraz częściej też sięgają po wybrane treści za pomocą urządzeń mobilnych, a nie tradycyjnych odbiorników telewizyjnych – powiedział Dworak.

Senator Ryszard Bonisławski (PO) w nawiązaniu do niekorzystnego dla Fundacji Lux Veritatis wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (który uznał, że KRRiT nie naruszyła prawa, odmawiając koncesji dla Telewizji Trwam w pierwszym konkursie na MUX-1) wezwał do upublicznienia dokumentów konkursowych i „wskazania winnych hucpy”, jaką była – jego zdaniem – spontaniczna kampania społeczna w obronie katolickiej stacji.

Padła nawet propozycja zorganizowania konferencji prasowej KRRiT na temat wyroku NSA, choć część senatorów ma wątpliwości, czy sąd odniósł się do wszystkich zarzutów stawianych Radzie. Nie ma jeszcze uzasadnienia wyroku, ale z informacji „Naszego Dziennika” wynika, że część istotnych zarzutów NSA pominął, a niektóre potraktował w sposób „wysoce kontrowersyjny” na gruncie państwa prawnego. Także przewodniczący KRRiT bez entuzjazmu odniósł się do ponownego publicznego roztrząsania zarzutów wysuwanych przeciwko niemu i Krajowej Radzie.

Dworak jest też niechętny pełnemu ujawnieniu dokumentacji nadawców, którzy startowali w pierwszym konkursie koncesyjnym. – Fundacja zastrzegła sobie poufność, poza tym toczył się proces sądowy, stąd nasza ostrożność. Niemniej niektóre dane już ujawniliśmy po konsultacji z naszym biurem prawnym. Wyrok NSA jest jawny i zostanie opublikowany na naszych stronach internetowych – wyjaśnił Dworak.

Telewizja nie ma pieniędzy

Senatorów niepokoi sytuacja TVP. Barbara Borys-Damięcka (PO) krytykowała kanał dla dzieci TVP ABC, że „emituje groch z kapustą”, bo jej program zdominowany jest przez filmy archiwalne, jak „Bolek i Lolek”, „Smerfy”, natomiast brakuje nowych produkcji własnych. Przewodniczący KRRiT bronił TVP ABC, chwaląc, że przede wszystkim jest bezpieczna dla dzieci i korzysta z polskiego dorobku filmowego. Niedostatek nowych produkcji tłumaczył tym, że TVP zmuszona jest robić kanał dziecięcy praktycznie bezkosztowo z braku środków. I to wymaga zmiany zasad finansowania mediów publicznych.

– W ubiegłym roku środki z abonamentu pokrywały tylko 20 proc. potrzeb TVP, podczas gdy w przypadku Polskiego Radia było to 70-80 procent. Dlatego radio publiczne jest w stanie dobrze wypełniać misję społeczną w przeciwieństwie do TVP, która zmuszona jest rywalizować z nadawcami komercyjnymi – tłumaczył Dworak.

Tymczasem prace nad ustawą o opłacie audiowizualnej w ministerstwie kultury przedłużają się z niewiadomych powodów. – Nowy model finansowania mediów publicznych jest priorytetem dla KRRiT, ale Rada nie posiada inicjatywy legislacyjnej i w przygotowaniu ustawy służy wyłącznie pomocą ekspercką – zaznaczył przewodniczący Rady. KRRiT zakłada, że po osiągnięciu 85 proc. finansowania z abonamentu TVP i radio publiczne powinny ograniczyć swój udział w rynku reklamy.

Małgorzata Goss

Nasz Dziennik